Andrzej Lepper Samoobrona RP powiat łódzki

Walczmy!
A kto nie chce walczyć.....
...Niech idzie, niech żyje,
Niech sobie powróz okręci o szyję,
Niech jak pies głodny czołga się bez końca
za pańską nogą, która go potrąca...
Łódź
Błogosławieni, którzy cierpią
prześladowanie dla sprawiedliwości,
(Mt 5,10-12)
 
 
       


Kontakt
Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej
Łódź
ul. Próchnika 1 lokal 314
tel.biurowy 721 668 922
e-mail: lodz.samoobrona@vp.pl
 

 

Członek Rady Krajowej
Nasz Dom Polska Samoobrona
Andrzeja Leppera
woj. łódzkie
koordynator na woj łodzkie
Krzysztof Sikora
Krzysztof Sikora


Członek Prezydium Rady Krajowej
Nasz Dom Polska Samoobrona
Andrzeja Leppera
woj. łódzkie
Przewodniczący ZZR
województwa łódzkiego
Andrzej Prochoń
Andrzej Prochoń
tel 721 296 738



Członek Prezydium Rady Krajowej
Nasz Dom Polska Samoobrona
Andrzeja Leppera
woj. łódzkie
Przewodniczący ZZR Samoobrona
pow. łódzki
Paweł Frankowski
Paweł Frankowski
tel. 0 601 25 28 72

 


Członek Rady Krajowej
Nasz Dom Polska Samoobrona
Andrzeja Leppera
woj. łódzkie
Wiceprzewodniczący ZZR Samobrona
pow. łódzki
Krzysztof Łysyganicz
Krzysztof Łysyganicz

pomoc techniczna
Ryszard Herbrich
 

 

 

Od 1.08.2005r. odwiedziło
nas już

gości



Darmowe Liczniki dla Twoich stron! WWW.LICZ.PL

SAMOOBRONA RP Łódź
Dodaj do ulubionych !
 

ostatnia aktualizacja: 14.II.2012
 

 
 

14.2.2012
Andrzej Prochoń

Dokąd idziesz Polsko,

dokąd zmierzasz kraju?




Te słowa wypowiedziane ustami Samoobrony są nadal aktualne

Analiza wydarzeń w Polsce po 1980 r. prowadzi do wniosku, że w Polsce podstawowe decyzje polityczne, ekonomiczne, itp. nie zapadają we władzach konstytucyjnych ale są podejmowane przez ludzi, którzy są poza oficjalnymi strukturami władzy a nawet części z nich nie znamy ani z twarzy ani z nazwisk.

Rodowód polskich "znanych banków" to chronologia operacji przestępczych, w których wyznaczone role odegrali i odgrywają osoby publicznie znane, lub osoby, których identyfikacja, prowadząca w tym samym kierunku, mogłaby zostać bez trudu przeprowadzona. Historia najnowszej polskiej bankowości, o czym miały zaświadczyć dokumenty gromadzone przez sp. Prezesa NBP, J. Skrzypka, to pasmo gigantycznych fikcyjnych operacji, zwanych kreatywnym lub pustym przepływem środków finansowych, w wyniku, czego "zadaniowo" wykreowano "puste instytuty finansowe", które, zanim upadną, lub znajdą kolejnego właściciela, Państwo Polskie będzie musiało dokapitalizować dziesiątkami miliardów EURO. To trwający proces realizacji operacji "zarządzania długami, lub poprzez długi". Nowej doktryny politycznej prowadzącej do przejmowania kontroli nad całymi państwami przez nowo powstające ośrodki władzy, których centra lokowane są poza granicami państwa polskiego i poza zasięgiem woli obywateli tego państwa. Punktem wyjścia jest gwałtowne zadłużanie państwa kosztem biednych i najbiedniejszych, do których mają dołączyć średnio zamożni.

Również na pierwsze miesiące 1990 r. trzeba określić rozpoczęcie całkowitej kontroli nad przemysłem paliwowym i energetycznym w Polsce. Proces ten doczekał się nawet kilku odsłon, ale stał się przedmiotem drobiazgowo przeprowadzonej dezinformacji. W sytuacjach, w których już ona nie wystarczała, osoby wiedzące za dużo, lub chcące coś wyjaśnić były mordowane.
Wszczynane śledztwa i postępowania karno-skarbowe, kończyły się na osobach podstawionych lub wytypowanych z grona pokrzywdzonych. W ciągu dwudziestu lat istnienia "republiki okrągłostołowej", lub jak kto woli w interesie operacji dokonano kilkunastu zmian w prawie karnym, co praktycznie na stałe zabezpieczyło dalszą działalność tego "związku przestępczego.
Przedmiotem zainteresowania stały się wszystkie rafinerie, sieć dystrybucji paliw, wszystkie większe zakłady przemysłowe i centra energetyczne oparte na paliwach płynnych i produktach naftowych, jak również specjalnie modyfikowany dla celów przestępczych system bankowy. Nie było to szczególnie trudne zadanie. Dochodziło również do "generowania" gigantycznych zysków kosztem państwa. Szczególnie upodobano sobie korzystanie z tzw. sektora państwowego.

W warunkach, o czym wyżej, dochodziło do zadłużania na ogromne kwoty, zakładów energetycznych, hut, kopalń, stoczni, kombinatów chemicznych, etc., których dyrekcje potwierdzały zakupy na kredyt z coraz bardziej przedłużanymi terminami płatności, ogromnych ilości fałszowanego paliwa i nie mniej fałszowanych innych produktów naftowych. W ciągu kolejnych miesięcy, a nawet lat, od chwili "zakupu na kredyt", naliczane odsetki i wkalkulowywane oprocentowanie kredytów, przewyższały kilkakrotnie, a nawet kilkusetkrotnie cenę towaru wpisywaną do faktur. W ten sposób, nieznane, a często nawet nieistniejące firmy, stawały się wierzycielami gigantycznych należności płatniczych, których naliczona wielkość przekraczała wartość udzielonych zabezpieczeń i wartość całych zakładów przemysłowych. W tym celu za zgodą Ministra Skarbu zaniżano wycenę wartości przejmowanych za długi obiektów. Nazywa się to kumulacja zysku wtórnego poprzez redukcje wartości pierwotnej majątku dłużnika. Należy jeszcze raz powtórzyć. Dłużnikiem był za każdym razem Minister Skarbu Państwa.

Bardzo podobnym działaniom poddany został "system opieki zdrowotnej" i majątek służby zdrowia, znajdujący się we władaniu Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej. Na końcu pozostają jeszcze większe długi Skarbu Państwa i przejmowanie wybranych placówek medycznych. Proceder ten jest finansowany z publicznych pieniędzy i to w warunkach zupełnej utraty przez państwo kontroli ich wykorzystania. Zarówno, co do celów jak i wielkości. Społeczeństwo jest przyzwyczajane do istnienia permanentnego kryzysu służby zdrowia i staje się, nie rozumiejąc problemu, narzędziem nacisku na kolejne rządy .

"Stan wojenny", "ośrodki internowania", "zamrożenie kont", "otwarcie gospodarcze na zachód", FOZZ, etc. były częścią eksperymentu, zakończonego sukcesem, o którego częściach składowych rozważano już w 1953 r. Analizowano różne warianty. Zawsze jednak w aspektach utrzymania stałej kontroli nad gospodarką, w dążeniu do maksymalizacji zysków, nadając operacjom, których zastosowanie rozważano, międzynarodowy charakter.

Można o tym różnie pisać i jeszcze więcej myśleć. Czy to dużo?
Z punktu widzenia oceny celów po 1989 r., którego nie dotknęło w zasadzie żadne rozliczenie, to ważne, dla zrozumienia źródeł sytuacji.

Z wiarą w lepsze jutro


Prochoń Andrzej
przewodniczący





13.2.2012

O Ś W I A D C Z E N I E


W związku z nie przyznaniem koncesji na platformę cyfrową TV Trwam,

wzywamy każdego komu na sercu leży zachowanie tradycji chrześcijańskich,

o zdecydowane przeciwdziałanie.

Dość niszczenia niezależnej, polskiej platformy medialnej.



Za zarząd
Paweł Frankowski
przewodniczący






12.2.2012

Ważne wydarzenie


W niedzielę czyli 12 lutego br., w siedzibie wojewódzkiej, czyli jak zawsze u Andrzeja Prochonia, odbył się kongres wojewódzki partii.
Uczestnikami byli, szefowie powiatów, oraz delegaci z powiatów i gmin. Omówiono bieżące "sprawy" oraz zgodnie decyzją prezydium partii, wyłoniono delegatów na zjazd Krajowy.

Samoobrona w naszym województwie jest jedną z najbardziej zaangażowanych, a dodamy, że duży wkład w jej pracę wnosi szef związku w naszym regionie, wspomniany wcześniej pan Andrzej Prochoń.
Szkoda tylko, że nie uczestniczył w kongresie wojewódzkim szef naszego regionu od strony politycznej - ale cóż.

Istotnym wydarzeniem ma być wybranie nowego przewodniczącego partii.
Chętnych jest wielu, ale kto przejmie zaszczytny obowiązek - jeden Bóg wie - oby nie Ci co kombinują.

redakcja





12.2.2012

Otwórzcie Kościoły


Uważnie się przyglądam co robi kościół aby ulżyć biedakom próbującym przetrwać te straszliwe mrozy.
Ano nic.
Grzeją się na plebaniach wybudowanych za nasze pieniądze. A problem przebiega obok - jakby ich nie dotyczył. A gdzie jest miłość do bliźniego, wszak Bóg jest miłością. Warto aby słudzy kościoła wzięli przykład z Najwyższego. I ważne; nie liczą się chęci a skuteczność działania, bo chęciami piekło murowane. Czas to najwyższy bo spotka ich za to sroga kara, potępienie w życiu wiecznym i teraźniejszym.

orez





10.2.2012

Szaleństwom mówimy dość


Mamy już ambitne plany budowy nowego dworca Fabrycznego. Może to i dobrze. Tworzy się nowe centrum EC. Też jestem prawie za. I teraz nowy pomysł - przebudowa Placu Wolności. Pomnik przesuną, a w wolne miejsce wstawią fontannę.
O Jezu, czy ich Bóg opuścił.

Czy w naszym kochanym mieście, nie ma wolnych miejsc, placów, które przypominają swoim wyglądem polny ugór. Czy zamiast realizować rzeczy zbędne, nie warto przeznaczyć tych pieniędzy na remonty klatek schodowych, czy też wsparcie finansowe tych co są naszymi mieszkańcami a ciepły obiad jedli ostatni raz za komuny. I jeszcze jeden aspekt sprawy: ci dranie zadłużają nasze miasto do poziomu, które w zakresie finansów przypomina bankrutującą Grecję.

orez





9.2.2012

Apel do mieszkańców Łodzi


Mróz nie popuszcza. Jak donoszą media ludzie pozbawieni dachu nad głową
- umierają zamarzając.
Jest tak jak jest - nie nasza to wina ale jednak coś możemy zrobić dla tych biedaków.
- wpuszczajmy ich na klatki schodowe,
- donośmy ciepłe napoje, zupę
- pozwólmy im choć się ogrzać, umyć we własnym domu.
Nie negujmy tych ludzi, bo nie znamy co im los przyniósł, bo nie wiemy co nam samym los przyniesie.
Wykażcie się ludzką inicjatywą, odruchem niesienia pomocy bliźniemu.
To tak niewiele , ale jakże ważne. Ufamy że nie jesteśmy już obdarci z ostatnich ludzkich odruchów.

za Zarząd
Paweł Frankowski





7.2.2012

Nie chcemy polskich bezrobotnych ani Rumuńskich żebraków


Takimi oto słowami promuję się skrajnie nacjonalistyczna partia w Holandii. Oburzające - prawda?

Ale spójrzmy na temat z innej strony. W dobie kryzysu nie ma co się dziwić, że zabieranie miejsc pracy może budzić nienawiść. To kolejne polskie rządy są odpowiedzialne, za nędzę i wyjazdy polaków za chlebem. Oni potrafią stworzyć miejsca pracy, u nich nie niszczy się ludzi przedsiębiorczych. Są błogosławieństwem. A u nas nadal nienawiść do kapitalistów wśród instytucji powołanych do kontroli i nadzoru. Wstyd i hańba ale cóż jaki naród taki rząd.

Co do Rumunów, nie obrażajmy tego wspaniałego narodu. To nie Rumuni żebrzą, a Rumuńscy cyganie. Robią to nie tylko w Holandii ale także u nas w Polsce. Są natrętni, czasami wręcz agresywni.

Kontrowersyjne spojrzenie ? - nie do końca jestem przekonany

orez





5.2.2012
Krzysztof Łysyganicz

Czy na wszystko jest za późno




Mróz zbiera śmiertelne żniwo. Można by powiedzieć, że hurtowo umierają Ci, co stanowią kłopot dla społeczeństwa - bezdomi. Oni nie trzymają standardów higieny, estetyki. Tym samym są grupą podwójnie wykluczonych. Po pierwsze samo życie, z różnych przyczyn, wymusiło na nich opuszczenie ciepłego domowego kąta. Po drugie spotykają się z totalną negacją, tych co jeszcze resztkami sił walczą o utrzymanie się na powierzchni bytu. Zaiste dziwna sytuacja w kraju gdzie w sercach naszych - miłość do bliźniego swego - dominuje.

Im się nie udało - a nam - czy aby na pewno, a może żyjemy tylko w iluzji.

Żyjemy w etosie pracy, ustalonych wyobrażeń jak powinno wyglądać unormowane życie ludzkie.

Przypomnę jednak, że są kraje na kuli ziemskiej, gdzie ludzie wolni, żyjący tak a nie inaczej spotykają się w szacunkiem, każdy służy im pomocą. Wręcz uważani są za świętych. Gdzie wejdą dostaną posiłek, pozwala się im umyć, doprowadzić do ludzkiego wyglądu, a na drogę oprócz słów - żywnościową wyprawkę.

Na kpiny zakrawa fakt spychania odpowiedzialności za los drugiego człowieka na przeróżne instytucje; Policję, Straż miejską, itd. Media apelują, jak spotkacie bezdomnego na mrozie w nocy; dzwońcie. I dzwonią lub nie, omijając szerokim łukiem problem bliźniego swego.

A kto z Was pomyślał; zaproszę go do domu; niech się umyje, ogrzeje, skorzysta z poczęstunku.

Rano pomyślimy co dalej. W polskich domach, ten wigilijny pusty talerz, pozostanie li tylko pusty, bo puste, bezduszne serca nasze. Psa bezdomnego przygarniecie - a człowieka nie!!!

Krzywdy raz wyrządzonej nie da się naprawić. Pozostaje nam pokora, zadośćuczynienie tym co jeszcze z pomocy mogą skorzystać. Więcej wrażliwości, przełamania oporów.

A ze swej strony dodam, że nie żyjący już Andrzej Lepper, żądał dla wszystkich pozostających bez pracy - godziwej pomocy. Nikt go nie słuchał. I mamy tego efekty. Wstydźmy się za nas samych.

Krzysztof Łysyganicz

Polecamy





25.1.2012-

Stanowisko Łódzkiej Samoobrony



Skandal, goni skandal. Mamy już fatalną ustawę w Służbie zdrowia, teraz dochodzi zamiar podpisania przez Polski rząd porozumienia ACTA. Tak być nie może, aby został zablokowany dostęp do wiedzy i informacji. Czas feudałów już dawno się skończył. Niech PO i jego partner nie zapominają, że na stołkach są z łaski wyborców.


W pełni popieramy każde działania mające na celu nie dopuszczenie aktu,


A C T A


Walczymy o wolność w każdym jej wymiarze.


Polecamy





24.1.2012
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


ACTA- za czy przeciw?





Polska godząc się na podpisanie umowy ACTA, godzi się na ograniczenie wolności w internecie. Nie dopuszczalne jest w mojej opinii coś takiego, a tym bardziej ograniczanie jedynego wolnego środka społecznościowego. Będą mogli zamknąć bloga bez pozwolenia. Można więc sobie wyobrazić sytuację, w której blog, na którym dochodzi do naruszenia praw autorskich, jest zamykany przed poinformowaniem o tym jego właściciela. ACTA to umowa międzynarodowa, która - zanim zacznie obowiązywać - musi być ratyfikowana przez Sejm w drodze ustawy. Jeśli to się stanie, niepotrzebne będą dodatkowe regulacje - ACTA zacznie bezpośrednio obowiązywać. Co więcej normy prawne wynikające z umowy ratyfikowanej w drodze ustawy (takiej jak ACTA) mają pierwszeństwo względem prawa krajowego. ACTA może prowadzić do monitorowania i rejestrowania działań użytkowników w sieci (mimo braku uzasadnionych podejrzeń co do niezgodności ich zachowań z prawem), choć stoi to w sprzeczności z obowiązującym prawem europejskim oraz wytycznymi Europejskiego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Porozumienie nie narzuca tego w sposób bezpośredni, jednak takie praktyki może wymuszać art. 9 ust. 1 ACTA mówiący o sposobie naliczania odszkodowań oraz art. 23 i 27 ACTA przewidujące odpowiedzialność karną pośredników i dostawców internetu - jako podmiotów osiągających pośrednie korzyści z naruszenia prawa własności intelektualnej - za podżeganie lub pomocnictwo. ACTA stanowić może narzędzie ograniczające wolność słowa oraz ewentualne zagrożenie dla przedsiębiorców, w zakresie w jakim próbuje nałożyć się na nich nowy zakres nieuzasadnionych ekonomicznie obowiązków. Nie jestem przeciwnikiem zwiększania praw własności intelektualnej. Uważam, że to jest bardzo ważna kwestia, która powinna być regulowana. Natomiast, co mi się nie podoba, to przede wszystkim to, że jeżeli chodzi o ACTA nie została przeprowadzona na ten temat debata, a taka powinna się odbyć. Nie dajmy się oszukiwać i coraz bardziej ograniczać, bo dożyjemy czasów gdzie nie będziemy mogli już wogóle być wolni. ACTA-dokument ten oskarżany jest o narzucanie amerykańskiego sposobu myślenia o własności intelektualnej i nierzadko uważa się go za szkodliwy dla innowacji w krajach Starego Kontynentu. Do tego dochodzi kontrowersyjny sposób przygotowywania tekstu porozumienia - wszystkie posiedzenia odbywały się za zamkniętymi drzwiami, a po ukończeniu dokumentu w 2010 roku był on prezentowany jako coś korzystnego dla gospodarki i prawa autorskiego, co trzeba po prostu szybko podpisać! Porozumienie ma mieć wpływ nie tylko na piractwo w Internecie, ale również na szeroko pojęty postęp technologiczny, a nawet obrót lekami.

ACTA chroni własność intelektualną w sposób agresywny i szkodliwy dla osób trzecich. W akcie często pada słowo "przemysł", ale o prawach obywateli już się tak dużo nie mówi. Definicja komercyjnej skali naruszenia własności intelektualnej w ACTA jest szersza, niż w obecnym prawie, i według niektórych może doprowadzić do uznania dziennikarzy za przestępców. Innowacje mogą być ryzykowne z punktu widzenia finansowego, a do tego ACTA może ponownie zbudować mury tam, gdzie już osiągnięto kompromis (Światowa Organizacja Handlu, Światowa Organizacja Własności Intelektualnej, porozumienie TRIPS i inne). Porozumienie może zaangażować dostawców Internetu w walkę z piractwem, co może zaowocować blokowaniem niektórych usług i monitorowaniem ruchu, a więc ograniczaniem komunikacji i naruszaniem prywatności abonentów. Można przypuszczać ze komuś extra na tym zależy pewnie kochani politycy zostali przekupieni ,albo wszyscy na świecie nagle zaczeli rżnąć głupa udając że walczą o dobro ludzi. Premier Tusk podpisuje wszystkie niekorzystne dla Polski ustawy jak leci -ACTA ,wyższa akcyza na paliwa, pomoc dla biednych Greków nietykalność banków itd.

A skąd ma na to pieniądze? Podwyższa podatki na wszystko bo niby kryzys jest a my robimy na Europę jak niewolnicy...

ACTA porównam do narkotyków. Tak samo zakładano, że wojna z narkotykami wyeliminuje je z rynku, tymczasem ich użycie i produkcja z roku na rok wciąż rosną. A wprowadzone prawo stało się kolejnym elementem zamordyzmu, kolejnym ograniczeniem naszej wolności. I tak samo będzie z ACTA. Bo nie wiem, kto pozostając przy zdrowych zmysłach, uwierzy, że da się wyeliminować naturalną potrzebę dzielenia się dobrami w ramach społeczności. Jedynym wyjściem jest dostosowanie się do realiów zamiast walki z nimi. Z tym, że moim zdaniem chodzi o samą wojnę dla wojny, aby móc czerpać jeszcze większe zyski. Sądzę, że ci ludzie, którzy proklamowali wojnę z narkotykami, wiedzieli, że nie można jej wygrać i tak samo wszyscy pracujący nad ACTA wiedzą, że nie sposób zwalczyć swobodnej wymiany treści w Internecie - chyba że zniszczymy cały Internet.
A Państwa bardzo chętnie będą takie coś wprowadzać nawet bez wiedzy obywateli, bo raz, że mają ogromną kontrolę nad ostatnim niezależnym medium (internetem) a co za tym idzie obywatelami to i jeszcze sztucznie zwiększa się gospodarka. Sztucznie, bo wszystko kiedyś skończy się bankructwem.

DLA MNIE W SKÓRCIE ACTA TO:
* Tajne negocjacje
Do niedawna nie udostępniono wszystkich dokumentów związanych z procesem negocjacji ani nie przeprowadzono rzetelnych konsultacji społecznych.
* Ryzyko naruszenia prawa do prywatności i ochrony danych osobowych
Posiadacze praw autorskich będą mogli żądać od dostawców internetu ujawniania im danych osobowych użytkowników.
* Ograniczenie wolności słowa
ACTA zobowiązuje dostawców internetu do monitorowania treści i działań, jakie podejmują użytkownicy, nadając im rolę "policji internetowej".

Dawid Grzegorzewski





23.1.2012
Krzysztof Łysyganicz

Zło musi być potępione




Oj, mnoży nam się niegodziwość w wykonaniu tych na których naród
postawił. Co prawda niewielu głosowało, bo około 40% - ale jednak. I
mamy - to co mamy. Totalna zapaść w lecznictwie, bezmiar nędzy wśród
robotników i chłopów, nie wspominając rencistów, emerytów.
Z przerażenia nie wspomnę też o ludziach bez pracy i chleba. Bo coraz
więcej ich według zasady: Nasze kamienice, Wasze ulice.

Każdy kto interesuje się przemianami powinien dojść do wniosku, że
jesteśmy na etapie zmian ustrojowych. Wszystko wskazuje na to, że nowym
prądem społecznym - w ustroju państwa - będzie "neo - feudalizm".
Aby moje słowa nie były gołosłowne, podam parę oczywistych przykładów.

Słynny w negatywnym tego słowa znaczeniu akt prawy czyli ACTA. To nic
innego jak zgoda na kontrolowanie, podglądanie obywateli. Dodam, że
zgodnie z klasyfikacją w psychologi i psychiatrii podglądactwo jest
zboczeniem, dewiacją. A gdzie prawo do zachowania tajemnicy korespondencji.

Jakby tego było mało, uprawnienia kontrolne nad szarą masa, czytaj;
plebsem, pospólstwem ma coraz więcej instytucji. Najbardziej nie mogę
się nadziwić ludziom, którzy w nich pracują. Co to za typy, co to za
osobowość, że nie rodzi się w nich zdrowy odruch obrzydzenia. Klasyczny
przykład braku osobistego poczucia wolności - pies musi zawsze służyć panu.

I najnowsza fatalna wiadomość. Najwyższa Izba Kontroli dostaje
uprawnienia do zbierania informacji o naszych tajemnicach. Pochodzeniu,
rasie, zamiłowaniach seksualnych i nie tylko.
A po co to komu. Ten urząd miał kontrolować z założenia instytucje publiczne.
Pilnować praworządności, temperować złodziejskie zapędy, piętnować bałagan i chaos. Ale nie w naszych domach i głowach tylko tam gdzie nie sięga oko obywatela.

Zmiany jakie następują są symptomatyczne, potwierdzają moją tezę ,
że idziemy w kierunku totalnego zepchnięcia nas - tych bez władzy -
do roli nic nie znaczących wyrobników.
Po to ten cały system, aby mieć pełną wiedzę i kontrolę nad tymi co im wolność i prawa w głowie.
Od tego już tylko krok do wizji państwa doskonałego, opisanego przez
angielskiego wizjonera w " Zwierzęcym folwarku " Przerażająca to
wizja ale jakże bliska realizacji. Dodam, że jest pochodną globalizacji.

Tylko zdrowy masowy sprzeciw, wręcz bunt, może, ( ale nie musi ),
zatrzymać ten proces. Zło w każdej postaci musi być napiętnowane. Pamiętajcie Ci, co dzisiaj protestują, rząd, władza nie jest wbrew pozorom taka silna - bez pałek i gumowych kół. On idą w zaparte, bo zło czyni pustki w ich duszach i umysłach. Niech się staną na początek Nasze ulice, by dojść do celu i wejść do kamienic w których o naszej wolności decydują.

Krzysztof Łysyganicz





19.1.2012

OGŁOSZENIE


Związek Zawodowy Rolnictwa "Samoobrona" organizuje wyjazd na kolonie zimowe do miejscowości:
Zakopane-Jaszczurówka       01.02-10.02.2012


Czas pobytu 10 dni.
Koszt kolonii wynosi 400zł od osoby.
Wymagane jest:
- Zaświadczenie, że przynajmniej jeden z rodziców dziecka jest pełnym płatnikiem KRUS-u
- Wiek od 8 do 16 lat.
- Aktualna legitymacja szkolna
Termin zgłoszeń do 22.01.2012

Zainteresowane osoby proszę o pilny kontakt pod numerem telefonu
606-161-672


Organizator
Przewodniczący ZZR "Samoobrona" Woj. Łódzkie
Andrzej Prochoń

informacje dodatkowe:





19.1.2012

Smutna wiadomość


Z głębokim żalem zawiadamiamy, że nasz kolega, wieloletni działacz partii i związku,

Pan Paweł Czaja

odszedł od nas na zawsze.


Paweł był niecenionym i oddanym sprawie kolegą. Wiadomość o jego śmierci jest dla nas - jego przyjaciół prawdziwym ciosem.

Cześć jego pamięci.

Zarząd i członkowie związku i partii w Łodzi

Pogrzeb w poniedziałek 23.01.2012 o godz 13 na cmentarzu Zarzew





16.1.2012
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


CO TO ZA (NIE) RZĄD?!





Ten rząd, rząd Donalda Tuska, nie powinien rządzić w kraju.
To najgorszy rząd, który przeprowadza ustawy wywołujące zamieszanie, podwyższa podatki.
Ten rząd nie ma dostatecznego poparcia społecznego, ani politycznego i nie ma moralnego prawa, ani woli, do podejmowania żadnych radykalnych decyzji dla ozdrowienia sytuacji i gospodarczej i politycznej w kraju.
To w istocie nie rząd prawicy ani lewicy, ale całkowicie neoliberalny, spełniający dalej wytyczne polityki Balcerowicza, które jak wiemy z praktyki potrafią być ciężkie do przeżycia.
Ten rząd nie jest w stanie, w ciągu kilku miesięcy poprawić finansów państwa, ożywić gospodarki, i zniwelować bezrobocia. Jego celem jest tylko trwanie przy władzy i tłumaczenie ludziom jak to może być pięknie, tylko dajcie nam jeszcze szansę, my was wyprowadzimy.
Ale gdzie?
W jeszcze gorsze bagno, które jest?
Żadne matactwa, ani manipulacje nie przesłonią tego, że Rzeczpospolita wymaga pilnej naprawy.
Przyczyną obecnej sytuacji społeczno-gospodarczej Polski, jej głęboki tragizm historyczny jest powodowany faktem, że w elitach rządzących (partiach parlamentarnych) usadowili się na pozycjach kierownictwa ekonomicznego niedouczeni i mierni ekonomiści, niezdolni do określenia i prowadzenia nowoczesnej, niezależnej od zagranicznych sponsorów, polityki ekonomicznej, odpowiedniej dla naszego kraju, zapewniającej jemu perspektywy i dogodne warunki rozwoju, umocnienie suwerenności, siły i tożsamości narodowej, w nowych układzie stosunków międzynarodowych.
W Polsce trzeba powiedzieć to jasno i wyraźnie : rośnie bezrobocie, wzrasta ubóstwo szerokich mas ludzkich, wzrasta śmiertelność, rodzą się społeczne patologie, degraduje się środowisko naturalne, rozpada się system zabezpieczeń socjalnych, pogarsza się stan usług publicznych. Są to dla nich (rządu) tzw."koszty zewnętrzne", nie uwzględnione w ich uproszczonych rachunkach i modelach ekonomicznych.
Konsekwentnie i z uporem Samoobrona powtarza, że ONI już byli, oszukali i muszą wreszcie odejść. Wierzę głęboko, że już wkrótce nadejdzie czas odrodzenia narodowego, w którym Samoobrona odegra czołową rolę. Nic dziwnego, że ludzkość nie chce dalej wybierać tylko między tymi dwoma skompromitowanymi systemami i idzie za słowami Papieża Jana Pawła II, który mówi: "nie do przyjęcia jest twierdzenie iż po upadku komunizmu jedyną alternatywą jest kapitalizm".
Szczególnie w Polsce ta prawda jest boleśnie weryfikowana, bowiem szokowy powrót do kapitalizmu w postaci społeczno ekonomicznej polityki p.Balcerowicza, i obecnego rządu Tuska doprowadził nasz kraj do totalnego upadku, w obszarze nie tylko gospodarczym ale społeczno - socjalnym i moralnym. To samo dzieje się także i w innych krajach. Nie widzę w Polsce innej partii, która posiadała by tak dobry plan, miała wizję troski o obywatela. Najważniejsze są prawa człowieka: prawo do pracy, godziwej za nią zapłaty, prawo do dachu nad głową, prawo do zachowania zdrowia i opieki zdrowotnej, prawo do oświaty, nauki i równych szans życiowych na starcie życia.

Do tego dochodzi bardzo ważny: szacunek dla życia w każdej formie, uznanie rodziny, narodu, tradycji obyczajowej, społecznej życzliwości i solidaryzmu społecznego. To posiada tylko Samoobrona. Tylko Samoobrona jest wolna od odpowiedzialności za przekręty elit. I tylko ona ma realny program naprawy Rzeczypospolitej i służenia obywatelom. Nie wolno tracić nadziei! Nie możemy zapominać o tym: kto i jakie partie szkodziły i szkodzą Polsce i obywatelom.
Jazgot i kłamstwa usłużnych mediów, szkalujących Samoobronę, nie przesłonią prawdy. Samoobrona będzie się bronić godnie. Bronić swojego dobrego imienia. Obywatele z pewnością odróżnią plewy od ziarna, co jest prawdą, a co fałszem. Mogą być przy tym pewni, ze Samoobrona nie zawiedzie ich nadziei zmiany na lepsze i rozliczenia do końca sprzedajnych i złodziejskich elit, które wreszcie powinny odejść. Społecznej dezaprobacie i potępieniu poddane być muszą gnębiące nas patologie, w tym przejaw nienawiści politycznej, prywaty i egoizmu posunięte nieraz aż do granic zdrady Ojczyzny. Wstępujcie do Samoobrony, jednoczmy nasze szeregi, abyœmy byli coraz silniejsi, mądrzejsi, i wygrali i przejeli odpowiedzialność za Polskę. Boję się myśleć, co czeka Polskę po dalszych rządach partii liberalnych i podających się za prawicowe partie.

Walczmy!

A kto nie chce walczyć.....
...Niech idzie, niech żyje,
Niech sobie powróz okręci o szyję,
Niech jak pies głodny czołga się bez końca
za pańską nogą, która go potrąca...


Dawid Grzegorzewski





15.1.2012

Listy


W dniu 2012-01-04 21:11:42
użytkownik Bartłomiej Dudziak mail: bartek231244@wp.pl napisał:

Mam pytanie czy 8 stycznia 2012 r odbędzie się Kongres Samoobrony?
Uważam osobiście, że nowym liderem partii powinien zostać Krzysztof Łysyganicz lub Kazimierz Kamiński - mocne charaktery i wierność przekonań. Pan Kuropatwiński w najtrudniejszym czasie dla partii przeszedł do ppp z jej list startował i ma ,,ambicje wodzowskie'' jeden był tylko ,,wódz samoobrony'' a nowym liderem powinien być człowiek który wypełni jego testament a nie będzie chciał ,, zająć Jego miejsce''.
Pan Krzysztof Łysyganicz jest dobrym kandydatem oby startował.

Pozdrawiam serdecznie Bartek





13.1.2012

Modlitwa za Ojczyznę ( księdza Piotra Skargi)




Boże, Rządco I panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przynosiła Imieninowi Twemu a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej

Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie.

Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.

Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.


Odniesienie do modlitwy, poniżej

Nic się nie zmieniło ! ! !

Jak setki lat temu tak i dzisiaj, nic nam innego nie pozostało, jak modlić się za tych, co wybrani z woli ludu - zło czynią. A oto, parę przykładów,

Służba zdrowia. Podłość nie ma granic. NFZ to bandycki system, ukrywający nieudolność w gospodarowaniu publicznym groszem. Mało tego, wprowadzono prawo, które z założenia rodzi konflikt na linii: lekarz- pacjent.

System upodlenia, czyli kontroli, czyli wolność jednostki to "lipa". A więc, kto nas kontroluje; policja, straż miejska, straż graniczna, służba celna, służba drogowa, ABW, CBA - i nie tylko.

I to za nasze pieniądze.

Szkolnictwo. Zaborcy, niemiecki okupant i oni likwidują na potęgę polskie szkoły - bo ciemnym narodem łatwiej kierować, łatwiej go zastraszyć.

Podwyżki. Janosik (tylko) zabierał bogatym a dawał biednym. Trzeba nie mieć serca aby zabierać biednym, tym co nie mają co do garnka włożyć. Oni są tak nie nasyceniu w swoich potrzebach, że mnie to przeraża. Jak można tak postępować. Kto ich, jako młodych kształtował - chyba Książę Drakula.

Co za ludzie sprawuję pieczę nad nami. Gdzie to się wychowało i na jakim gruncie. Takie okrucieństwo w stosunku do poddanych to klasyczny objaw zachowań psychopaty. Gdzie jest Kościół, który powinien stanąć w obronie uciśnionych i raz, a porządnie trzepnąć ich w głowę kropidłem - może się obudzą. A jak nie - to my Samoobrona - zrobimy z tym bagnem porządek.


orez






11.1.2012

Szanowni Państwo




Poniżej znajdziecie Państwo, odezwę Przewodniczącego naszego związku skierowaną do rolnikków wraz z deklaracją wpłaty. Nie jest tajemnicą, że siła każdej organizacji tkwi w ludziach i ich wsparciu materialnemu. Prosimy więc wspomóżcie.

Andrzej Prochoń
przew.zwiazku w Łódzkiem



ODEZWA

SZANOWNI ROLNICY


Zwracamy się z Prośbą i finansowe wsparcie ZZR Samoobrona. Pragniemy przedstawić, iż obecna sytuacja rolnictwa jest niezadowalająca a w dłuższej perspektywie może się jeszcze pogorszyć. Zapowiedziane zmiany jakie chce wprowadzić Premier Donald Tusk pogrążą już trudną sytuację dochodową rolników - wprowadzenie podatku dochodowego, księgowości opłat, składek zdrowotnych w perspektywie likwidacja KRUS spowoduje, iż rolników nie będzie stać na ubezpieczenie co może doprowadzić do biedy i wyzbywania się ziemi. Wysokie ceny nawozów paliwa, energii, rozliczanie VAT, wyższe podatki, brak dostępności do kredytów poprzez brak wiarygodności (brak dochodów). Nasze dzieci będą miały trudności w kształceniu się.

Drodzy Rolnicy przyjdzie Nam walczyć o nasze słuszne sprawy. Musimy podjąć wyzwanie ekspercko-prawne. Dlatego też potrzebne są Nam środki aby takie rozwiązania podjąć. Każda kwota będzie wykorzystana na obsługę ważnych i koniecznych spraw. Mając na uwadze dobro Naszego rolnictwa, wspierajmy organizacje rolnicze, które stają w obronie słusznych spraw broniąc godności POLSKIEGO ROLNIKA Za każdą przekazaną złotówkę z góry dziękujemy.

wplata.pdf

(-) Przewodniczący ZZR "Samoobrona"
/-/ Lech Kuropatwiński







3.1.2012

13 grudnia,



mamy już za sobą. Pechowa to data, tak jak czarny kot - kto wierzy w gusła - niech wierzy. Coś w tym jednak jest. Miała być wolność, druga Japonia. A mamy biedę, podwyżki rujnujące domowe budżety. Niepewność jutra. Tak wygląda jedna strona medalu.
A druga; luksus, bogactwo, układy, korupcja, dla tych coś poświęcili kawał życia w walce o ideały.
Problem w tym, że; "punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia".
A szkoda.

orez






2.1.2012
Krzysztof Łysyganicz

W obronie krzyża !!!






Nie rzucim Chryste świątyń Twych
Nie damy pogrześć wiary !
Próżne zakusy duchów złych
I próżne ich zamiary !
Bronić będziemy Twoich dróg !
Tak nam dopomóż Bóg !

...... I z taką wiarą ruszy lud,
Synowie Polskiej, córy,
Że jak mgławica pierzchnie wróg,
Tak nam dopomóż Bóg !




W naszych szeregach jest miejsce dla wszystkich, w tym dla: wierzących, niewierzących. Wszystkich szanujemy, okazujemy zainteresowanie, należny szacunek. Takie nasze wychowanie, utrwalone wartościami wniesionymi przez chrześcijaństwo; którego symbolem jest krzyż.

Ze smutkiem obserwuję próby walki o ten męczeński symbol w Sejmie. Ma być lub nie.
Prawda jest banalna, nie chodzi o Krzyż - o zaistnienie w mediach. Iście Szatański pomysł.

Przypisywano nas do partii o zabarwieniu lewicowym Mówię Wam, że to nie nasza droga. My nie walczymy z Bogiem, my jesteśmy dziećmi Jego - tak jak nasi przodkowie.
Przypominam, kto walczy z Bogiem, zyskuje zatracenie.

Krzysztof Łysyganicz





28.12.2011
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


Samoobrona partią z przyszłością






Dla wszystkich rodaków rozczarowanych rządami PO-PSL widzę alternatywę. Jest nią partia Samoobrona . To nasz program społeczno-gospodarczy gwarantuje równe szanse dla wszystkich obywateli. Trzeba wreszcie naprawiać Polskę, poprzez reformy gospodarcze i fiskalne, a nie walczyć wszelkimi metodami z obecnymi przeciwnikami politycznymi. Liberalizm ekonomiczny i brak działań pobudzających popyt i rynek wewnętrzny doprowadzi Polskę do zahamowania rozwoju. Świetnym mechanizmem jest tu podnoszenie płac, ale obecnej władzy nie zależy na tym, aby kiedykolwiek Polacy jakością życia dorównali mieszkańcom Europy Zachodniej, ale na tym aby tamtejsze koncerny traktowały nasz kraj jako rezerwuar taniej siły roboczej. Podnoszone są podatki, mówi się kryzys. Ale dlaczego zawsze odbija się to kosztem najbiedniejszych? Dlaczego ten, który już ledwo wiąże koniec z końcem, ma być tym którego PO wkrótce przeniesie do kontenera socjalnego, bo po podwyżkach nie będzie go stać na opłacenie mieszkania? Co to za rząd, który nie potrafił rządzić przez 4 poprzednie lata, ogłupiając Polaków,że jest dobrze skoro już wtedy było wiadomo,że kryzys nas dosięgnie i że nie ma innej opcji jak podwyżki podatków, zabieranie ulg itd. Polacy znów daliście się oszukać tym którzy mamili was tanimi obietnicami przed wyborami, czarowali was jaki to mają program gospodarczy, który to umocni Polskę przed ciężkimi czasami. Tak więc na gruncie ludzkiego instynktownego odruchu samoobrony - powstał ruch społeczny Samoobrona , skupiający tych wszystkich, którzy bronią się przed dotychczas rządzącymi układami politycznymi. Z tego względu ci, którzy są zagrożeni - muszą również utworzyć organizację, jednoczyć siły aby być w stanie efektywnie bronić się przed tymi, którzy zajmują zarówno prawą jak i lewą stronę sceny politycznej. Nie możemy pozwolić na wyzysk pracownika za jak najmniejsze pieniądze. To skandal ilu ludzi nie ma umowy o pracę, a pracuje na umowach śmieciowych za najniższą stawkę, a prywatne agencje zacierają ręce na wyzysku robotnika. Taka jest prawda Panie premierze. Obiecane było,że ma być zrobiony porządek z umowami śmieciowymi, że mają być odciągane składki na ubezpieczenia społeczne. I co? Projekt chyba poszedł w zapomnienie. Obrona tych wszystkich pokrzywdzonych ludzi, którzy urodzili się w Polsce i z każdym dniem zostają dotykani coraz to wyższymi podwyżkami i innymi rzeczami jest bowiem nadrzędnym celem Samoobrony. Polacy wyjeżdzają za chlebem za granicę naszego kraju w poszukiwaniu szczęścia i wyższych zarobków. Dziś nie powstrzymają Polaków żadne zwolnienia ze składek. Jedynym sposobem na powstrzymanie wyjazdów jest podnoszenie płac w Polsce do takiego poziomu, by wyjazdy przestały być atrakcyjne. Nie powstrzyma ich ani rząd, ani Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. O wysokości płacy decyduje bowiem przede wszystkim rynek. Do tej pory promował on przedsiębiorców - wysokie bezrobocie dawało im przygniatającą przewagę przy ustalaniu wysokości zarobków pracowników.

Dopóki polscy pracodawcy nie zrozumieją, że zaczynają konkurować o pracowników z pracodawcami na całym kontynencie wyjazdy będą trwały i nie powstrzymają ich żadne doraźne programy, a czasy zamykania granic i odbierania paszportów minęły bezpowrotnie. Chcąc poprawić swój byt musimy nauczyć się owego solidaryzmu społecznego od tych, którzy ma ją go wpojony od dawna. Jak tego dokonać? Otóż jest to w dużej mierze rola takich organizacji jak Samoobrona. Jest to praca wychowawcza polegająca na niesieniu dobrego przykładu poprzez pracę na rzecz swoich małych społeczności. Jest rzeczą naturalną, że każdy kto chce brać udział w rządzeniu Państwem, powinien również mieć wpojoną troskę o swoją małą ojczyznę, czyli wieś, miasteczko, miasto, region Polski. Ktoś kto tylko aspiruje do najwyższych urzędów nie wykazując najmniejszego zainteresowania sprawami lokalnymi, najprawdopodobniej jest zwykłym karierowiczem, który szuka tylko sposobu dotarcia do władzy i "koryta".

Donald Tusk usilnie próbuje kreować wizerunek uczciwego, kompromisowego, lojalnego i stojącego ponad teczkowymi gierkami premiera. W rzeczywistości niczym nie różni się od pozostałych, parających się od 16 lat polską polityką żerujących na ludzkiej niepamięci. To kolejny przedstawiciel tej samej kliki, jedna z głów gnębiącej kraj neoliberalnej hydry.

Polacy przebudźmy się! Zacznijmy walczyć o swoje prawa i to co się nam należy. O szacunek i godność! Chcesz walczyć, wstąp do Samoobrony. Do partii z przyszłością w której dobro człowieka jego godność są wartościami nadrzędnymi.

Dawid Grzegorzewski





18.12.2011
Krzysztof Łysyganicz

A w Łodzi - bez zmian




Tu coś naprawiono, tam wyremontowano, czyli idzie ku lepszemu. Złudne to nadzieje. Liczy się całościowy obraz miasta a nie wycinkowe, mikro - działania.

Nadal żądamy, wyprowadzenia biur z miejskich kamienic - bo ludzie nie mają gdzie mieszkaćl . Jeden dziwak z miasta zamierza wyprowadzićl do kontenerów ludzi, którzy znajdują się w tragicznej sytuacji. Zamiast pomyślećl jak im pomóc w załatwieniu pracy, ten jegomośćl , marnotrawi pieniądze na kontenery w których jest zimniej niż na biegunie. Trzeba się mocno puknąćl w głowę aby do czegoś takiego wyprowadzaćl ludzi a w szczególności z dziećl mi.

Nadal żądamy, bezpłatnych biletów MPK dla bezrobotnych - bo ich zadłużenie za jazdę na "gapę"jeszcze bardziej ich " dołuje". Cóż to za przyjemnośćl byćl uczestnikiem polowania nie jako łowca ale jako zwierzyna. A może ten biedak, opadający z sił jedzie tam, gdzie ma szansę dostaćl kawałek chleba. Trzeba byćl zbrodniarzem, aby takiej osobie jeszcze wlepićl mandat. To jest dotarcie do celu - w celu ratowania życia. A kto nie udziela pomocy osobie z zagrożeniem życia podlega karze - o tym mówią stosowne przepisy.

Nadal żądamy, zaprzestania uganiania się straży miejskiej za kierowcami , którzy mają problemy z parkowaniem. Większośćl urzędów zlokalizowana jest w centrum. To gdzie ten kierowca ma zaparkowaćl . Urzędnicy mają dla siebie wydzielone parkingi - oni są lepsi i spokojniejsi bo ich samochody dodatkowo pilnuje SM. Najpierw stwórzmy miejsca do parkowania a później wymagajmy.

Nadal żądamy, dodatku miejskiego dla biedaków - bo ludzie są głodni. Ciasteczka takie i takie, herbatka, kawa, soczki. i coś tam jeszcze. Tak się żyje na koszt tych, co nie mają, co do garnka włożyćl . Istna Polska Ludowa. Wtedy też tak było. Robotnik chleb ze smalcem, a oni, po szynkę i schab do konsumu. Czy my nigdy nie nauczymy się szanowaćl i troskaćl o innych. Podłośćl i egoizm cechuje naszą Łódzką klasę polityczną.

Nadal żądamy, aby wyremontowano budynki mieszkalne - bo przy nich chlew to luksusowy apartamentowiec. Ludzie nie dojadają aby zapłacićl czynsz zwany inaczej komornym. Może to właściwsze słowo, bo bliżej mu do określenia komórka - czyli miejsce na rupiecie. I tak są traktowani. Nie tylko przez tych co o remontach decydują ale także przez administrację. Pieniądze z czynszów muszą być przeznaczone na rewitalizację.

Nadal żądamy, zakazu likwidacji łódzkich szkół, bo dzieciaki to też ludzie. Ty gówniarzu, smarkaczu. Znamy takie epitety, kierowane do nich a wypowiadane przez dorosłych. Ewidentny przykład lekceważenia drugiego człowieka. Takie nasze wychowanie. Nie dziwmy się więc, że szukając kasy dla siebie " miasto" ograbia słabszych, z możliwości nauki w swoim środowisku.

Nadal żądamy, zakazu prywatyzacji wodociągów - bo woda to dar natury a nie biznes. Bez wody zamiera życie. Droga woda doprowadzi nas do skrajnej anty - higieny i smród opanuje miasto. W imię jakiej idei - prywatyzacja. Oby nie powtórka z historii, mam na myśli Warszawski STOEN. Tamtym też bardzo zależało - ale na czym.

Nadal żądamy, od tych co mają siłę sprawczą aby utworzyli miejsca zabaw dla dzieci. Przypominamy - w centrum też mieszkają maluchy. Trzeba byćl potworem aby tego nie zauważaćl . A o tym, czy będą takie enklawy czy nie decydują Ci, co za pewnie też mają dzieci. Ich stosunek do problemu może świadczyć jakimi są matkami i ojcami. Br, br - straszne.

Nie dajmy się - Wyklęty powstań ludu ziemi....

Krzysztof Łysygaanicz





15.12.2011
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


POLSKA W DOBIE KRYZYSU






Polska w dobie kryzysu stoi na pograniczu upadku lub wzlotu. Bardzo ważne są dla Polski decyzje podejmowane przez parlament. Strasznie martwi mnie wstąpienie do strefy EURO, gdzie dla Polaków był by to dopiero ogromny kryzys w budżecie. Nasze do niej wejście zaś musiałoby automatycznie oznaczać, że stracimy możliwość ustalania stóp procentowych na rzecz Europejskiego Banku Centralnego. Innymi słowy - RPP chce się pozbyć instrumentu, który sama chętnie stosuje i do której ekonomiści przywiązują wielką wagę. Druga sprawa do OFE i późniejsze przechodzenie ludzi na emeryturę. Ja się zastanawiam czy Donald Tusk i ministrowie rządu zastanowili się chociaż przez chwilę jak 67 letnia osoba, bardzo często schorowana i nie sprawna do wykonywania pracy fizycznej ma iść pracować? Czemu to ma służyć? Podobno przychody w budżecie. Ale jakie? Chyba takie,że co 3 osoba tej emerytury nie doczeka! Najpóźniej przechodzą na emeryturę ludzie w krajach, gdzie systemu emerytalnego wcale nie ma lub jest bardzo ograniczony - np. w Chinach. Mieliśmy już drugą Irlandię. Teraz szykują się nam Chiny.
Jeśli polska gospodarka mocno wyhamuje, a z zagranicy zaczną masowo wracać nasi emigranci, w przyszłym roku liczba bezrobotnych może wzrosnąć nawet o pół miliona! Groźba redukcji zatrudnienia i wzrostu bezrobocia będzie tym większa, im mocniej polska gospodarka zacznie wyhamowywać. Rząd zakłada, że w przyszłym roku wzrost PKB osiągnie 4,6 proc., a bez pracy powinno pozostać 1,4 miliona osób. Co więcej, spodziewać się należy masowego powrotu naszych rodaków z zagranicy. Recesja w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Niemczech powoduje, że brakuje tam dla nich pracy. Szacunki mówią nawet o 300 tysiącach reemigrantów, z czego 100 - 200 tys. może się zarejestrować w urzędach pracy.Skutków bezrobocia nie można omawiać patrząc jedynie przez pryzmat pieniądza, ekonomii i gospodarki. Bezrobocie nie jest tylko problemem społecznym, dotykającym tylko jednostki, bezrobocie to olbrzymi problem gospodarczy, którego zasięg obejmuje zarówno kwestie społeczne, ekonomiczne, ale i polityczne.Większość osób opisujących bezrobocie posługuje się liczbami, wskaźnikami, tendencjami, przyczynami i skutkami. Niestety, pod każdą tą liczbą lub dziesiątką procenta znajduje się bezrobotny człowiek który potrzebuje pomocy. Zapominają o tym szczególnie politycy, którzy przecież w głównej mierze ponoszą za wszystko odpowiedzialność. Zamiast bezustannych waśni, kłótni, sporów o najmniejszą drobnostkę, politycy powinni wreszcie zabrać się do roboty i zacząć robić to, co do nich należy. Na początek może być walka z bezrobociem, a kłótnie między partiami proponuję zostawić na lepsze czasy. Młodzi ludzie, często wykształcenie pozostają w dużej mierze bezrobotni. I to nie z własnej winy. My młodzi chcemy pracować, godnie zarabiać, utrzymać i założyć rodzinę. Ale jak? Jak w takich warunkach można żyć?
W warunkach stale zmieniającego się rynku pracy, kariera zawodowa młodych ludzi rozpoczyna się na ogół od rejestracji w urzędach pracy. Dodatkowo umiejętności zdobyte w trakcie studiów nie pokrywają się często z wyzwaniami rynku pracy. Dlatego skuteczna walka ze stale wzrastającym bezrobociem młodzieży jest możliwa jedynie poprzez kompleksowe działania w sferze ekonomicznej. Ich celem powinien być wzrost gospodarczy, co za tym idzie tworzenie nowych miejsc pracy. W dobie kryzysu firmy nie po to zwalniają młodych ludzi, aby w ich miejsce zatrudnić innych, niewykwalifikowanych pracowników, lecz by zredukować zatrudnienie. Dlatego jedyną alternatywą dla świeżo zwolnionych pracowników jest praca za o wiele niższe wynagrodzenie, albo rejestracja w pośredniaku.

I niestety lepiej nie będzie. Zdaniem ekspertów z bezrobociem najlepiej poradzi sobie młodzież z dużych miast. Dlatego brak pracy dotknie najbardziej absolwentów z małych miejscowości. W tej grupie bezrobocie może w tym roku przekroczyć nawet 50%! Bezrobocie młodzieży stanowi aktualnie jeden z poważniejszych problemów socjalnych w naszym kraju, który pozostawiony sam sobie może generować w najbliższej przyszłości trudne do przewidzenia negatywne skutki społeczne, gospodarcze i demograficzne. Pozostawanie przez młodych, często zdolnych, ambitnych, dobrze wykształconych ludzi poza rynkiem pracy, może skutkować nie tylko niewykorzystaniem potencjału zasobów pracy w procesach gospodarczych i tworzenia konkurencyjnego rynku w Polsce, ale również przyczynić się do wielu negatywnych zjawisk społecznych, które mogą stać się zagrożeniem dla procesów demokratyzacji i tworzenia się społeczeństwa obywatelskiego. Problem bezrobocia młodzieży wpisuje się w szerszy problem braku spójnej polityki społecznej na rzecz młodzieży, która nie jest prowadzona od lat w Polsce. Przez całe lata 90 nie było w naszym kraju pomysłu na aktywizację społeczno-zawodową młodych osób, brakowało instytucji i organizacji, które zajmowałyby się problematyką młodzieży i monitorowały aktywność młodych osób. Należy pamiętać, że Polska wniosła do UE ogromny potencjał młodzieży, który powinien być należycie wykorzystany.

Ograniczenie zatrudnienia młodych ludzi wynika między innymi:
- z braku miejsc pracy
- złej sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstw
- likwidacji dużych i małych zakładów pracy
- przestarzałych programów kształcenia, co skutkuje brakiem odpowiednich kwalifikacji młodych kandydatów do pracy

My młodzi musimy przeciwstawić się tej polityce, którą prowadzi rząd. Nie możemy być marginalizowani i oszukiwani i ciągle ogłupiani obietnicami,że kiedyś będzie lepiej,że teraz mamy kryzys,że teraz się nie da! To,że jest kryzys i że on będzie na taką skalę było wiadomo już dawno. I wtedy nic z tym nie zrobiono. Obiecuje się nam młodym,że będą nowe miejsca pracy, wyższe stawki itd.

Nie dajmy się oszukiwać. Walczmy o swoje prawa!

Dawid Grzegorzewski





12.12.2011

Spotkanie związkowców



W siedzibie wojewódzkiej ZZR Samoobrona w dniu 4 grudnia br., (miejscowość - Kafar) , odbyło się spotkanie z nowo - wybranym przewodniczącym związku, Panem Lechem Kuropatwińskim. Zebranie prowadził szef naszego regionu Pan. Andrzej Prochoń. Uczestniczyli szefowie powiatów,organizacji gminnych, oraz czołowi działacze naszego województwa. Pan. Kuropatwiński zreferował aktualny stan związku w zakresie organizacyjnym, nakreślił plany działania. Następnie odpowiadał na pytania uczestników.





10.12.2011
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


Czy będą recepty refundowane?





Sejm zmienia ustawę refundacyjną, diametralnie zmieniającą zasady wystawiania recept refundowanych. Mimo sprzeciwu izb lekarskich, OZZL i innych organizacji medycznych najprawdopodobniej takie zmiany wejdą w życie od 2011 roku. Po wprowadzeniu nowego rozporządzenia Polska - będzie chyba jedynym na świecie krajem w którym recepty nawet na najprostsze leki będą drukami ścisłego zarachowania a lekarz bardziej urzędnikiem niż przedstawicielem wolnego zawodu. Co więcej na podstawie recept, każdy będzie mógł określić na co choruje pacjent i ile i jakie leki zużył w ciągu danego czasu. Jeśli znacznie ważniejsze z punktu widzenia poufności informacje trafiają do popularnych gazet to nie łudźmy się, że pełne informacje o pacjentach nie będą "przeciekały" do osób i instytucji otrzymaniem takich informacji zainteresowanych. Najistotniejsze zapisy ustawy refundacyjnej Uchwalona przez Sejm ustawa o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych wprowadza wiele mechanizmów wymuszających zmniejszenie wydatków na refundację leków. Przepisy odnoszące się do lekarzy sprowadzają się głównie do zwiększenia odpowiedzialności związanej z wystawianiem recept refundowanych. Najważniejszą zmianą jest rozszerzenie obowiązku zawierania umów z NFZ na wszystkich lekarzy chcących wystawiać recepty refundowane (dotychczas takie umowy musieli podpisywać jedynie lekarze prowadzący indywidualną praktykę lekarską). Po podpisaniu umowy każdy lekarz (również w POZ i w szpitalu) będzie mógł zostać obciążony kwotą nienależnej refundacji leku wraz z odsetkami w przypadku formalnego lub merytorycznego błędu przy wystawianiu recepty, braku uprawnień pacjenta, wypisania leku w przypadku choroby przewlekłej w innej jednostce chorobowej oraz wypisania recepty w miejscu niewymienionym w umowie. W przypadku odmowy zapłacenia nałożonej kary ustawa przewiduje możliwość natychmiastowego wypowiedzenia umowy przez NFZ i ogranicza szanse zawarcia z lekarzem kolejnej umowy w przyszłości. Bardzo istotne z naszego punktu widzenia jest nadanie karom rangi ustawowej, co sprawi, że walka z NFZ na drodze sądowej stanie się dużo trudniejsza. Ustawa wprowadza również mechanizmy antykorupcyjne i przewiduje odpowiedzialność karną - pozbawienie wolności na okres od 6 miesięcy do 8 lat - lekarzy przyjmujących korzyści majątkowe lub osobiste za wystawienie recepty refundowanej. Niepodpisanie nowej umowy z NFZ po wejściu w życie ustawy refundacyjnej oznacza brak prawa wystawiania recept refundowanych. Lekarz wystawiający recepty na dotychczasowych zasadach może spotkać się z zarzutem wyłudzenia środków z NFZ. Z kolei podpisanie umowy radykalnie zwiększy odpowiedzialność lekarzy za błędy popełnione przy wystawianiu recept. Wprowadzenie ustawy refundacyjnej stawia lekarzy w bardzo niekorzystnej sytuacji. W sposób niezauważalny czyni nas częścią tzw. trójkąta dramatycznego kat-ofiara-wybawca. Podejmując decyzję o wystawieniu recepty refundowanej, będziemy za każdym razem toczyć wewnętrzną walkę między działaniem dla dobra pacjenta a chęcią uniknięcia kary. W zaistniałej sytuacji jedynym racjonalnym postępowaniem jest odmowa uczestnictwa w opisanym konflikcie. Rolą lekarza jest bowiem leczenie pacjenta, a rolą ubezpieczyciela finansowanie leczenia. Dlatego powinniśmy zrezygnować z podpisywania umów na wystawianie recept refundowanych, a kwestie dopłat do leków i rozliczeń między NFZ a pacjentem pozostawić w gestii Funduszu. NRL apeluje do lekarzy o niepodpisywanie nowych umów na wystawienia refundowanych recept, do czasu zaakceptowania przez samorząd lekarski wzoru takiej umowy.

I znów ministrowie rządu PO- PSL fundują Polakom zamieszanie z receptami. Jeśli Minister w porę się nie opamięta, to grozi nam wszystkim nowy "horror receptowy" który nikomu w niczym nie pomoże - a wręcz przeciwnie utrudni tylko życie lekarzom i pacjentom. Niewystawianie recept refundowanych z NFZ przez lekarzy jest dla mnie wyciągnięciem pieniędzy od biednych schorowanych ludzi. Bo czy minister wyobraża sobie starszą osobę, która pędzi do NFZ po refundację? Jak dla mnie chodzi tu tylko oto aby wraz z większym zamieszaniem ponownie ogłupić społeczeństwo i wiadome,że większości nie będzie chciało się czekać w kolejce do NFZ, więc większość zapłaci 100% za leki. I znów uderza się w ludzi, którzy nie winni muszą dopłacać za brak gospodarności Polskiego rządu.

Dawid Grzegorzewski





8.12.2011
Krzysztof Łysyganicz

Czy leci z nami pilot ?




Każdy uczestnik lotu, wie i jest pewien, że obsługa naziemna jak i personel latający - dołożyli wszelkich starań aby ich lot przebiegał bezpiecznie i komfortowo. Taki standard jest już klasyką - przy obsłudze ludzkiej populacji. Niestety, tylko w biznesie. W odniesieniu do polityki bywa odwrotnie. Poprzez aparat terroru, wymusza się coraz to nowe daniny, spychając tych, co jeszcze coś mają w strefę ubóstwa - "Biednym wiatr w oczy wieje". Przerażająca to wizja, która napełnia mnie smutkiem i rozczarowaniem do tych, co w nich nadzieja była. Czas, aby na salonach politycznych państwo polskie było rozumiane jako zbiór ludzkich istnień, mających prawo do godnego życia. Aby politycy zamiast dbać o siebie zadbali o innych. Czas skończyć z dominującą u tych Państwa zasadą; "nie mój cyrk, nie moje małpy".

Polityk z krwi i kości, to ten, który ma wizję państwa doskonałego, przyjaznego obywatelom To osoba trwająca w uporze, co tu zrobić, aby ludzie żyli dostatnio a państwo rosło w silę. Ma oparcie w tych, co nie czekają, co mi los przyniesie. Swoim uporem i działaniem zmienia pechową kartę na szczęśliwą dla swego narodu.

Ja nie jestem stukającym w klawiaturę marzycielem, ja jestem politykiem i nie odpuszczę, zanim "Samoobrona" nie zrealizuje planu naprawy państwa Polskiego. Razem czy osobno.

Nie spoczniemy - nim dojdziemy.

Krzysztof Łysyganicz





6.12.2011
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


ŁÓDZKA PORAŻKA OBYWATELSKA





Władze Łodzi chcą w przyszłym roku przeprowadzić program budowy mieszkalnych kontenerów socjalnych, do których wykwaterowywane byłyby osoby notorycznie niepłacące czynszu za mieszkanie socjalne. Taki pomysł na odzyskanie choć części z 250 mln długów najemców mieszkań komunalnych ma Arkadiusz Banaszek, wiceprezydent Łodzi. Pomysł budzi kontrowersje wśród radnych i mieszkańców miasta. W wielu miastach w Polsce zaczęły się pojawiać pomysły budowy "kontenerowych osiedli", do których mieliby zostać eksmitowani tzw. "trudni lokatorzy". To pojęcie ma czysto propagandowy charakter. Władze miast chcą bowiem przekonać opinię publiczną, że do kontenerów (żeby nie powiedzieć baraków czy blaszaków) zostaną zesłani tylko szczególnego typu najemnicy: niepłacący czynszów pijacy i awanturnicy płci najczęściej męskiej, mający stanowić dodatkowo bolesne obciążenia dla własnych rodzin i sąsiadówObecnie stawka czynszu w lokalu socjalnym w Łodzi to 50 gr za m kw., a średnia powierzchnia takiego mieszkania to 25 m kw. To daje miesięczny czynsz na średnim poziomie 12,5 zł. Jak twierdzą władze Łodzi, mieszkańców niepłacących notorycznie czynszu jest bardzo wielu. Według danych magistratu, w Łodzi jest ok. 60 tys. mieszkań komunalnych, w tym kilkanaście tysięcy lokali socjalnych. Łódź nie jest jedynym miastem, które chce sięgnąć po tak drastyczne sposoby. Osiedla kontenerów stoją m.in. pod Warszawą, w Bydgoszczy i Białymstoku. Zamieniły się w getta biedy i patologii. W Białymstoku zlikwidowano je, bo koszty ochrony osiedla były wyższe niż oszczędności na dłużnikach. Jak widać wpychanie kogoś do kontenera socjalnego, to nie tak jak mówi P. Banaszek dawanie szansy i powrotu do normalnego życia, a wegetacja w najniższych warunkach do tego wśród patologii społecznej i biedy. Nie można pozwolić na umieszczanie ludzi w kontenerach! To uwłaszczanie ludzkiej godności. Żyjemy w czasach gdzie co trzecia rodzina w Polsce, żyje na kredycie bo nie stać na utrzymanie mieszkania, wyżywienie itd. Nie ma się co dziwić, że z roku na rok wzrasta liczba rodzin zalegających z opłatami skoro mają wybór: zjedz, daj dziecku obiad czy może zapłać czynsz?! Doprowadzono w Polsce do sytuacji gdzie z normalnego człowieka mającego problemy finansowe, robi się oszusta, który zalega z podatkami i skazuje się go na powolną wegetację w kontenerze socjalnym. Dla mnie propozycja władz Łodzi jest totalnym absurdem, wymierzonym w ludzi najbiedniejszych. Coż to za moda nastała na kontenery? Proponuje kontener socjalny ustawic na Wiejskiej,oni to dopiero długi maja.... i nie maja szans ich splacić. Dlaczego nie sięgamy do kieszeni ludzi najbogatszych, tylko kryzys zawsze odbija się na podwyżkach na obywatelach i tak ledwo wiążących koniec z końcem?! W istocie rzeczy gra toczy się o co innego, a kontenery staną się szybko nowym standardem i znakiem ekonomicznej opresji najuboższych warstw społecznych. Na początku lat 90. i później, ci którzy zyskali na transformacji ustrojowej, z chęcią wyprowadzali się z miasta na jego obrzeża. Jak grzyby po deszczu rosły nowe osiedla, często domów jednorodzinnych, do których przeprowadzały się przeważnie osoby o zdecydowanie wyższym od przeciętnego statusie materialnym. Trend ten przybrał takie rozmiary, że w analizach długoterminowych wskazywano na szybki spadek liczby mieszkańców dużych miast.

Oddalone od śródmieścia, niejednokrotnie pozamykane osiedla, próbujące łączyć walory życia w mieście i na wsi, przestały być jednak jedynym sposobem ucieczki od mankamentów egzystencji w centrach dużych aglomeracji, z ich wysoką przestępczością, skażeniem środowiska i brzydotą wywołaną w dużej części niedoinwestowaniem. Przez 20 lat w śródmieściach wiele się zmieniło we wszystkich tych aspektach, co skłoniło niektóre osoby do powrotu. Ale w dalszym ciągu nie zamierzają one akceptować grup społecznych o niskim statusie majątkowym i społecznym w pobliżu swojego zamieszkania. Dlatego pod hasłem "rewitalizacji" przeprowadza się odpowiednie zmiany w przestrzeni miasta, wydzielając z nich co bardziej atrakcyjne kwartały, powoli zasiedlane przez - posłużmy się eufemizmem - lepiej zarabiających. Może się jednak okazać, co bardzo prawdopodobne, że osiedla kontenerowe będą tylko "tranzytem", dla tych "odrażających, brudnych i złych", którzy pod presją zafundowanego im monitoringu, szybko stamtąd uciekną. Nikt ich przecież ostatecznie zatrzymać nie będzie mógł. Gdzie się wówczas udadzą? Kontenery są przedstawiane nie tylko jako kara, ale także wręcz "humanitarne" rozwiązanie, ponieważ mają podobno i tak oferować lepsze warunki zamieszkania niż wcześniej zamieszkiwane przez eksmitowanych lokale - oczywiście dewastowane przez mieszkańców.
- Dlaczego kontenery socjalne są uważane przez władze wielu miast za właściwy kierunek rozwoju budownictwa socjalnego?
- Jakie są skutki społeczne powstawania enklaw biedy takich jak osiedla kontenerów?
- Jakie są alternatywne pomysły na zapewnienie dachu nad głową osobom najbiedniejszym?

TAKA JEST PRAWDA O KONTENERACH!

Osiedla kontenerowe to blaszane budy mające imitować mieszkania. Według prawa budowlanego z dnia 7 lipca 1994 r.: "Budynek mieszkalny posiada fundamenty oraz dach". "Kontener" natomiast nie stoi na stałych fundamentach, zbudowany jest z takich samych materiałów, jakich używa się do budowy kontenerów pracowniczych. Traktowane jako pomieszczenia socjalne, nieprzystosowane według
przepisów BHP do dłuższego przebywania. W trakcie "normalnego" użytkowania (gotowanie, suszenie prania, ogrzewanie, mycie, korzystanie z prysznica) na ścianach pojawia się pleśń i unosi się zapach stęchlizny, na rurach skrapla się woda, materiał budowlany rozwarstwia się, deformują się drzwi oraz okna. W wyniku fatalnej izolacji termicznej, zimą, aby utrzymać ciepło, konieczne jest stałe zamknięcie drzwi i okien, co uniemożliwia prawidłową wentylację. W takiej sytuacji mieszkańcy kontenerów mają do wyboru albo marznąć, albo żyć w gnijących mieszkaniach, płacąc jednocześnie horrendalne rachunki za prąd zużyty na ogrzanie pomieszczeń. Wykorzystane do budowy kontenerów materiały budowlane nie pozwalają na użycie innej instalacji niż elektryczna (np. gazowej), co stanowi absurdalnie drogie rozwiązanie dla ludzi o niskim statusie materialnym. Mieszkańcy są pozostawieni samymi sobie. Nie ma realnego administratora technicznego budynków. Firma budowlana oraz władze miasta umywają ręce. Nie finansują remontów, obwiniając lokatorów za pogarszający się stan techniczny, który wynika ze złego użytkowania. I na tym polega paradoks kontenerów socjalnych, że mieszkańcy zmuszeni są do stałego użytkowania tymczasowych pomieszczeń. Taka polityka "mieszkaniowa" zmusza ludzi do codziennego funkcjonowania w niekorzystnych dla zdrowia warunkach, które pogarszają się z dnia na dzień. Jest to szczególnie niebezpieczne dla schorowanych ludzi starszych oraz dzieci. Ten "pojemnik" pod nadzorem władz nadal się napełnia. nowymi "ludzmiśmieciami"...
Pomimo narastających kłopotów, z którymi walczą dotychczasowi mieszkańcy osiedla kontenerowego, wyroki eksmisyjne do baraków socjalnych otrzymują kolejne wielodzietne rodziny, samotne matki z dziećmi oraz osoby starsze.
Stare problemy pozostają nierozwiązane, dochodzą tylko nowe.
Na skutek forsowanej medialnie idei kontenerowych osiedli, pojęciu "kontener", które dotychczas oznaczało pojemnik do transportu towarów lub, w potocznym rozumieniu, pojemnik na odpady, udało się nadać nowe znaczenie
- pojemnika
na ludzi, mającego pełnić funkcję domu. W ramach polityki komunalnej używa się tego pojęcia bezkrytycznie, w stosunku do metalowej, taniej budy, baraku, który otrzymują mieszkańcy miast zamiast przydziału do lokalu komunalnego czy socjalnego. Mieszkańcy miast, oczekujący w długich kolejkach na przydział mieszkania komunalnego bądź socjalnego, są traktowani przez władze miast jako kwestię, którą trzeba zatuszować najprostszym i najtańszym kosztem. W całej Polsce osiedla kontenerowe budowane są na obrzeżach większych miast. Nowi mieszkańcy są pozostawieni samym sobie wraz ze starymi i nowymi problemami.
Marginalizacja nie jest stanem, tylko procesem, który pogłębia się poprzez stosowanie polityki marginalizacji. Celem stosowanej polityki medialnej, która przedstawia osiedla kontenerowe jako idealny sposób walki z "trudnymi" lokatorami (najczęściej takimi, których nie stać na opłacenie podwyższanych czynszów w rewitalizowanych kamienicach) oraz "patologią społeczną", jest stopniowe budowanie przyzwolenia społecznego dla tego typu dyskryminacji społecznej.

Tak być nie może. Nie pozwólmy na traktowanie człowieka jak śmieć, którego można wyrzucić do kontenera i w prosty dla urzędników sposób się pozbyć.
Zastanówmy się ponieważ to,że dziś mamy dobrze nie oznacza wcale, że to my kiedyś nie znajdziemy się w takiej sytuacji i to może nas ktoś wyrzuci do kontenera.

Dawid Grzegorzewski





28.11.2011
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


CO DALEJ?





Co dalej z polską wsią. Przełomowe zmiany, których jesteśmy świadkami dotykają nie tylko wsi i rolnictwa. Podobnie dramatyczne pytanie należy postawić w stosunku do przemysłu, górnictwa, kolei itp. Do niedawna wskaźnikami rozwoju gospodarczego były np. produkcja stali na mieszkańca itd. Poczynając od lat sześćdziesiątych, dokonuje się nieodwracalny proces przechodzenia od charakterystycznej dla drugiej fali pracy fizycznej do związanej z trzecią falą działalności w sferze usług i symboli, a światowy eksport usług i "własności intelektualnej" jest równy łącznemu eksportowi elektroniki i samochodów lub łącznemu eksportowi żywności i paliw. W epoce poprzemysłowej liczy się praca niematerialna, wytwarzanie i przetwarzanie symboli. Sukces zależy od dwóch czynników: innowacji i zdolności pozyskania uwagi konsumentów. Przemiany po roku 1989 i lat kolejnych odkryły problem społeczny, jakim jest marginalizacja pewnych kręgów społecznych, oraz związane z transformacją ustrojową poszerzenie i utrwalenie ubóstwa tychże społeczności. Szczególnym środowiskiem doświadczającym tych niekorzystnych zjawisk jest społeczność wiejska.

Tendencje dzisiejszej cywilizacji do wysoko wyspecjalizowanej, zintelektualizowanej pracy ujawniają szereg barier, tkwiących w środowisku wiejskim, do sprostania aktualnym wymogom. Niemożność podejmowania takiej pracy może stać się czynnikiem odsunięcia człowieka na margines życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego. Przykładem tego jest przede wszystkim wysoki poziom bezrobocia wśród osób o niskim pułapie wykształcenia. Tym samym powiększają oni krąg wykluczonych z tego, co dzieje się w gospodarce i kulturze, a nawet życiu społecznym i sprawowaniu władzy. Efektem marginalizacji może być bezradność i zgoda na własne położenie. Marginalizacja to wyłączenie (w pełni lub w jakimś stopniu) z udziału w korzyściach, jakie daje dostęp do rozmaitych instytucji zorganizowanego społeczeństwa. Przyczyn marginalizacji można upatrywać w wielu źródłach, wśród których kluczowe miejsca zajmują: krótka droga edukacyjna (niski poziom wykształcenia) i rozpoczęcie pracy w młodym wieku, wejście na stałe w sferę pracy niewykwalifikowanej i w konsekwencji - niemożność podniesienia statusu materialnego, nieregularne albo długotrwale małe dochody i niski standard życia, ubogi styl życia oraz słabe warunki higieniczne i żywieniowe prowadzące do złego stanu zdrowia. Nie bez znaczenia są też takie przyczyny jak organiczne ograniczenia sprawności fizycznej i intelektualnej, kondycja zdrowotna, niskie kompetencje społeczne, itp. Zjawisko ucisku, marginalizacji i wykluczenia jest zwykle następstwem synergii tych czynników. Najszybciej proces marginalizacji społecznej postępuje na obszarach wiejskich, a szczególnie w wielu wsiach popegeerowskich. Najbardziej niebezpiecznym jednak zjawiskiem, które może się pojawić, jest reprodukcja rozszerzona owego marginesu (dziedziczenie biedy) - powstanie trwałej grupy społecznej drugiej kategorii. Grupą społeczną, która może tego zjawiska w sposób najbardziej bolesny doświadczyć jest młodzież. Określa się ubóstwo jako dominującą kulturę polskiej wsi, twierdząc, że około 80% rodzin wiejskich znajduje się w kręgu tej kultury. Na tę ubożejącą sytuację rodzin wiejskich nałożyły się kolejne zjawiska, które ułożyły się w początku lat 90-tych w potężną barierę zagradzającą młodzieży wiejskiej dostęp do kształcenia ponadpodstawowego. Do tych zjawisk należy zaliczyć radykalną redukcję stypendiów. W roku 1998 mniej niż 1% dzieci i młodzieży otrzymało pomoc w formie stypendium.

Grozi to patologicznością zachowań oraz przejmowaniem od rodziców bezradności, a przede wszystkim pogłębia istniejącą marginalizację i związane z tym ubóstwo. Może to doprowadzić również do frustracji i poczucia społecznej deprywacji. Mamy do czynienia z błędnym kołem tego zjawiska - dziedziczeniem marginesu społecznego. Zarysowane zjawisko wymaga podjęcia określonych dróg przeciwdziałania. Obecnie mieszkańcy wsi czują się wyalienowani z zachodzących obok nich procesów modernizacyjnych - ich dotychczasowy sposób życia i zarobkowania, przestaje dawać im poczucie przydatności dla społeczeństwa i ważności roli w systemie ekonomicznym. Brak perspektywy wejścia w nowe funkcje społeczne, możliwe do zrealizowania dzięki aktywności mieszkańców wsi w ich dotychczasowym miejscu zamieszkania (w szczególności w obszarze rolnictwa i ochrony zasobów przyrodniczych), będzie stanowił barierę dla poprawy poziomu samooceny społeczności lokalnych, blokującą uruchomienie indywidualnej i zbiorowej aktywności zarówno w wymiarze obywatelskim jak i ekonomicznym. Potrzebna jest w Polsce troska o wieś, o Polskiego rolnika. Nie można pozbawiać rolników będących w trudnej sytuacji KRUSU, co rząd ma w planie zrobić.

Dbajmy o rolnictwo jako jedną z naszych najważniejszych podmiotów gospodarki.

Dawid Grzegorzewski





25.11.2011

Tylko ryby nie biorą,

tak brzmi stare polskie porzekadło - oj smutna to prawda. No cóż, my maluczcy, mamy tylko obowiązek, siedzieć cicho i z pokora pracować do jałmużny - zwanej emerytura.
Teraz już wiecie, dlaczego SAMOOBRONA - była i jest wrogiem medialnym nr 1. Czasami wiedza bywa niebezpieczna. Myślę, że i ta prawda wyjdzie kiedyś na jaw.
Czas społecznego przebudzenia - musi nadejść, Tego wymaga od nas Polaków troska o byt kraju jako organizacji i o nas samych. A o czym pisze w tekście powyżej - domyślcie się sami. Tylko Samoobrona jest gwarantem czystości na najwyższych szczeblach władzy.

orez





23.11.2011
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


Zła sytuacja w Polsce






W dzisiejszych czasach bezrobocie jest jednym z najistotniejszych problemów współczesnych gospodarek. O ile z inflacją potrafimy skutecznie walczyć w stosunkowo krótkim czasie, o tyle z bezrobociem nie potrafimy sobie poradzić.
Bezrobocie jest problemem społeczno - gospodarczym, o rozległych skutkach zarówno w zakresie społecznym, ekonomicznym, jak i politycznym.

Stopa bezrobocia - to wyrażony w procentach stosunek liczby osób bezrobotnych do liczby osób aktywnych zawodowo (a więc bezrobotnych i zatrudnionych).W Polsce wskaźnik ten należy do jednych z najwyższych w Europie. Na pewno wpływ na tą sytuację miało dość powolne tempo rozwoju polskiej gospodarki. Przyczyną zastoju z kolei może być brak możliwości pozyskania środków finansowych na inwestycje, zahamowanie procesów prywatyzacyjnych. Jest też wiele czynników utrudniających tworzenie nowych miejsc pracy. Z pewnością można w tym miejscu wymienić wysokie koszty pracy, w szczególności pozapłacowe koszty pracy. Także podatki nie zachęcają do poszerzania działalności gospodarczej. Restrykcyjność banków w udzielaniu kredytów i wysokie stawki oprocentowania utrudniają bardziej dynamiczny rozwój gospodarki. Z kolei samodzielne zgromadzenie kwoty umożliwiającej rozpoczęcie inwestycji wiąże się z wieloletnim gromadzeniem kapitału. Konieczne są także zmiany w przepisach prawa. Z najnowszych danych wyłania się przerażający obraz biedy - aż 650 tysięcy polskich dzieci jest niedożywionych. Są osłabione i mają problemy w nauce W Unii Europejskiej więcej głodujących dzieci jest tylko w Bułgarii i Rumunii.Najwięcej niedożywionych dzieci w Polsce mieszka w w województwie lubelskim, świętokrzyskim podkarpackim i podlaskim.To właśnie wysokie ceny żywności są jednym z powodów rosnącego w szybkim tempie wskaźnika głodu na świecie. Szacuje się, że obecnie głoduje jeden na siedmiu mieszkańców globu. Inne przyczyny to niedoinwestowanie rolnictwa, wykup ziemi oraz zmiany klimatyczne.Stopa bezrobocia we wrześniu wyniosła 11,8 proc. i wzrosła w porównaniu do roku ubiegłego o 0,3 proc. Sytuacja dotycząca rynku pracy jest bardziej niepokojąca niż nam się wydawało wcześniej. Zbliża się czas, kiedy trudno będzie kreować nowe miejsca pracy, a więc i ograniczać bezrobocie. Należy się spodziewać, że kolejne miesiące mogą przynieść pogorszenie się sytuacji na rynku pracy, a więc także z punktu widzenia stopy bezrobocia.Bezrobocie coraz częściej pcha młodych ludzi w choroby psychiczne. Z powodu braku pracy młodzi, zdrowi ludzie popadają w bezsenność, a nawet zaczynają czuć wstręt wobec samych siebie.2 miliony Polaków żyje poniżej progu ubóstwa, nagminnie łamane są też prawa pracownicze .Pojedyncza osoba, która żyje w skrajnym ubóstwie, to taka, której miesięczne dochody wynoszą maksymalnie 350 zł, czyli 11 zł na dzień.Aby uzmysłowić sobie dramatyczną sytuację milionów rodzin, podajmy kilka innych danych. 23 miliony obywateli naszego kraju (60 proc.) ma na przeżycie mniej, niż wynosi minimum socjalne, czyli poniżej granicy określającej sferę niedostatku i ostrzegającej przed ubóstwem.Produkt krajowy brutto wciąż rośnie, ale większości Polaków nie żyje się lepiej. Ze wzrostu gospodarczego korzystają bowiem przede wszystkim elity polityczne, przedsiębiorcy oraz wyżsi urzędnicy administracji państwowej i samorządowej. W efekcie obok przytłaczającego bogactwa coraz więcej jest skrajnej biedy.Bardzo się powiększyła grupa osób mało zarabiających, których płace są mniejsze od przeciętnego wynagrodzenia. Jest pewną prawidłowością, że ludzi, którzy zarabiają mało, jest więcej niż osób, których zarobki są duże, ale w Polsce te dysproporcje są nadmierne, odstajemy pod tym względem od krajów Europy Zachodniej. Tak Panie Premierze TUSK! Tak żyje się w Polsce i ja jestem pewny,że niebawem Polacy przebudzą się ze snu i pokażą,że ta sytuacja nie może mieć miejsca i że nie o taką Polskę walczyliśmy. To co nas czeka w przyszłości jeżeli nadal będzie rosło bezrobocie to efekt niegospodarności rządów! Do tego doprowadziliście Polaków elity rządowe,że ludzie nie mają na podstawowe zaspokojenie własnych potrzeb. Wyzysk, praca za marne pieniądze, to codzienność w Polsce. I jak tu żyć Panie Premierze.... Jak żyć?!

Dawid Grzegorzewski





21.11.2011
Krzysztof Łysyganicz

Króla - królikiem nie zastąpisz





Zgodnie z decyzją Rady Krajowej do 15 grudnia musi się odbyć się zjazd Krajowy na którym wybrany zostanie nowy przewodniczący partii. Smutna to decyzja ale konieczna. Nikt nie zastąpi byłego przewodniczącego. Andrzej Lepper był i jest nie powtarzalny.

Zapewnie wszyscy mają świadomość, że od nowego kapitana zależy czy statek pójdzie "cała naprzód" , czy osiądzie na mieliżnie. Może się jednak zdarzyć, że nie trafiony wybór doprowadzi do upadku naszej formacji. To jest poważne zagrożenie. Tylko człowiek o wybitnej osobowości, twardym charakterze jest w stanie zapanować nad załogą i wziąść stery w swoje mocne ręce.

Wielu ma ochotę zostać tym pierwszym, nie uświadamiając sobie trudu, zaangażowania, tytanicznej pracy do wykonania. I tutaj czyha zagrożenie. Każdy powinien krytycznie oceniać swoje możliwości, a wielu z tych co pretenduje do roli pierwszego wykazuje '' przerost ambicji nad możliwościami". Pokora i skromność jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Krzysztof Łysyganicz





18.11.2011

Informacja

Informujemy, że wiceprzewodniczącym ZZR Samoobrona został, przewodniczący naszego regionu

Pan Andrzej Prochoń


Serdecznie gratulujmy naszemu koledze, życząc rownocześnie skutecznej walki o godne życie polskiego rolnika

redakcja





15.11.2011
Krzysztof Łysyganicz

Szanujmy się





Wiele się wydarzyło w tym mijającym już roku. Tragiczna śmierć Andrzeja Leppera, totalna klęska wyborcza, próby rozbicia związku czy partii od zewnątrz czy wewnątrz. Jak wiele przewidywalnych i nie przewidywanych zdarzeń nas czeka - odpowie czas.
Nie zgodzę się jednak z faktem podejmowania rozmów z tymi, którzy " opluli" Smoobronę i Andrzeja Leppera, a teraz niczym synowie marnotrawni próbują wrócić na łono ojcowizny.
Nic takiego nie powinno mieć miejsca.Zakładam, że nie mają szczerych intencji. Może kierują się chorą ambicją a może mają takie zlecenie od swoich mocodawców.
Nie ma świętych, taki stan osiąga się dopiero po drugiej stronie rzeki.
Wyznaję zasadę - kto raz zdradził - zdradzi drugi raz. Trzymajmy się tej maksymy dla czystości i jedności Samoobrony.

Krzysztof Łysyganicz






13.11.2011
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


PROBLEM BIEDY POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA






Ciągle słyszymy o sukcesie polskich reform gospodarczych i o wzroście, do którego one doprowadziły.
Okazuje się jednak, że w Polsce rosną obszary biedy, a inne byłe kraje byłego bloku wschodniego rozwijają się szybciej. Brak jest jednoznacznych kryteriów, na podstawie których można sformułować obowiązującą wszystkich teorię ubóstwa społeczeństwa . Zwykle przyjmuje się, że ubogim nazywamy kogoś, którego nie stać na zaspokojenie elementarnych potrzeb, które w zbiorowości uznaje się za podstawowe.

Pojęcie to bowiem jest relatywne. Zawsze się mówi, ze ktoś jest biedny, a ktoś bogaty, przykładając jedną miarę do dwóch osób. Pojęcie biedy i bogactwa nie może bowiem istnieć w próżni, zawsze stanowi kryterium porównawcze.Sfera biedy to jedna z najistotniejszych problemów, z którymi musi się zmierzyć diagnostyka społeczna. Jest to jednocześnie niesłychanie złożona kwestia, której skomplikowanie wymaga dogłębnych badań.Państwo winno koordynować swoją politykę walki z patologiami życia społecznego z innymi organami władzy samorządowej oraz organizacji pozarządowych, by odnosić sukcesy w polityce zmniejszania rozmiarów biedy . Niestety u nas tak się nie dzieje. Z dnia na dzień oglądając wiadomości słyszymy o rosnącym bezrobociu, o bezdomnych szwędających się po dworcach, o ludziach popadających w depresję w powodu utraty pracy. Pamiętajmy również, ze im większa jest sfera biedy, tym większa skala przestępczości. Kryminalizacja życia oraz ubożenie społeczeństwa stanowi system zdarzeń połączonych. Nie trudno znaleźć na ulicy osobę która chce ci ukraść cenną rzecz za którą kupi sobie jedzenie. A już najbardziej absurdalne są działania Straży Miejskiej na ludziach sprzedających towar na chodnikach, w podziemiach, na bazarach. Widziałem nie raz akcje SM, która rekwirowała towar sprzedającemu na ulicy. Ludzie proszą o litość! Proszę o okazanie im serca bo w ten sposób zarabiają na życie. Jednak władze tego nie rozumieją. Wystawiane są mandaty, a towar rekwirowany. Zadaję pytanie. Co mają zrobić ci ludzie aby zarobić na życie? KRAŚĆ?! Chyba lepiej sprzedawać coś na ulicy niż okradać ludzi czy sklep?
Największą liczbę wśród ludzi uznawanych za ubogich stanowią robotnicy i rolnicy. 3/5 ludzi biednych mieszka na wsi. Jedna trzecia z nich pochodzi z gospodarstw domowych z przynajmniej jedną osobą bezrobotną. Im większe miasto, tym tych osób jest mniej, zapewne dlatego, ze w większych miastach jest bardziej rozwinięty przemysł i usługi, więc łatwiej jest znaleźć pracę. Najgorzej jest na wsiach, gdzie sfera usług znajduje się w powijakach, pracę daje tylko rolnictwo. Tymczasem tylko wielkoobszarowe gospodarstwa rolne dają szansę na jakikolwiek zysk, a w Polsce dominują małorolni chłopi.Koncentracja polskiej biedy na wsi różni nasz kraj od innych krajów rozwiniętych, gdzie bieda jest zjawiskiem raczej miejskim. Na całym świecie z ubóstwem wiąże się też brak pracy. W Polsce, wśród gospodarstw, w których jest osoba bezrobotna skrajne ubóstwo jest na poziomie 27%.
W UE granicą ubóstwa jest 60% średniego wynagrodzenia. W Polsce 350 zł na osobę. Jak to jest,że niby jesteśmy jedną wspólnotą a tyle nas dzieli?
Nikt nie zastanawia się,że juz dawno zatracone zostały jakies proporcje między cenami a płacą minimalną.Jak ma się ok.1000zł wypłaty do opłat ciągle rosnacych za mieszkania,prąd,gaz itd. jak tu przeżyć? Czy premier Tusk zadaje sobie takie pytanie jak żyją Polskie rodziny? Wiele rodzin musi pracować za granica , żeby utrzymać swoje rodziny w Polsce. Na granicy ubóstwa żyją ci, którzy regularnie pracują , z roku na rok ten współczynnik się powiększa. Prawo rzuca kłody pod nogi rodzimym przedsiębiorcom , za to obcokrajowcy mają zapewniony cały szereg ułatwień i ulg podatkowych. Co roku bezdomni w Polsce umierają z głodu i przemrożenia. Polska nie ma autostrad , a np. Niemcy posiadają piękne autostrady.

Tak dłużej żyć jest ciężko. Idą wybory. Podejmujmy rozsądne decyzje.

Panie Premierze Tusk: Ja panu już dziękuję!

Dawid Grzegorzewski


UBÓSTWO W POLSCE:



www.wikipedia.org





10.11.2011
Krzysztof Łysyganicz

Jesienna zaduma





Złota polska jesień. Jakże cudowna, uwielbiana przez poetów. Cóż nam przynosi, oprócz, palety barw miejskich parków.
Po pierwsze, zimny nieprzyjemny deszcz, a co za tym idzie, tysiące kałuż w dawno nie remontowanych ulicach. Biada każdemu, kto zbliży się nieopatrznie do krawędzi jezdni. Błotnista kapiel - murowana. Ten deszcz otuli także, swoim nie przyjaznym uchwytem, Tych, co stoją już od 4 rano przed Urzędem pracy, z płonną nadzieją na znalezienie czegoś, co da im kawałek chleba powszedniego.

Smutne to miasto - Łodź , pełne ponurych, doprowadzonych do całkowitej ruiny kamienic. Cudownej ulicy Piotrkowskiej, zawstydzonej swoim obsukrnym wyglądem. Popatrzmy na jej mieszkańców, o posępnych minach, ale przyzwoicie ubranych. Same markowe ubranka, zgodne z trendami mody. No cóż, ubieramy się w to, co bogatsi wyrzucili z litości do pojemników na zużytą odzież.

Listopad, to także dzień Niepodleglości, wywalczonej po ponad 100 - letniej niewoli. Są fanfary, kwiaty, defilady.
Feta - pełną gębą. Tylko dla tych, którzy dzięki polityce, zasiadają na dobrze płatnych stołkach.

Niepodległość, bez zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych - to zbyteczny balast. Dowód - jakże miło krakowiacy wspominają Cesarstwo Austro - Węgierskie pod którego byli zaborem.

Prośmy w ten dzień 11 go listopada, tych, co odeszli z chwale bohaterów o wolną Polskę, aby wstawili się do Pana, o lepszych, wrażliwych na losy ludzkie gospodarzy dla naszej ojczyzny, a tym bardzej dla miasta, którego jesteśmy mieszkańcami.

Krzysztof Łysyganicz





9.11.2011
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


Wiara w Samoobronę




Niedługo minie kolejny miesiąc po śmierci przewodniczącego Andrzeja Leppera. Partia bez szefa ale istnieje, startowaliśmy w wyborach pod własnym szyldem. Jest duże zapotrzebowanie społeczeństwa na Samoobronę, szczególnie teraz w czasach kryzysu. Tylko Samoobrona potrafi zadbać o interes zwykłego robotnika, rolnika. Wierzę głęboko i jestem pewny,że nadejdzie jeszcze ten dzień kiedy Samoobrona będzie w parlamencie i będzie mogła wprowadzać w życie Program Gospodarczy. Powracając do śmierci Śp. Andrzeja Leppera nie zawaham się powiedzieć, że to kolejna śmierć polityczna.To co dziś uprawiają politycy, to polityczny zakręt śmierci. Ta agresja i nienawiść, która zieje między politykami. To nie jest jeszcze koniec. Andrzej Lepper był człowiekiem bardzo otwartym na ludzi, przyjmował u siebie prostych ludzi, jak czas na to pozwalał. Na tle innych polityków, jako jedyny zasługiwał na szacunek. W przeciwieństwie do innych nigdy nie zdradził swoich wyborców i pozostał wierny swoim ideom do końca. Jego śmierć jest dla Polski dużą stratą. Jeśli miałbym określić go w dwóch słowach, powiedziałbym po prostu - dobry człowiek. Ciężko jest znaleźć powód, dla którego targnąłby się na swoje życie. Wykluczyć należy powody polityczne - 4 lata temu został podle zniszczony i gorzej już być nie mogło, a jego nadzieje na poprawę sytuacji i powrót do wielkiej polityki nie były bezpodstawne. Nie wierzę również, że powodem rzekomego samobójstwa były problemy osobiste. Nie byłem z nim na tyle blisko, aby poznać jego sytuację rodzinną, ale z tego co wiem, jego syn ma poważne problemy ze zdrowiem i kiedy był w śpiączce, jak każdy kochający ojciec, załamał się. Jednak był człowiekiem dojrzałym i opiekował się rodziną. Na pewno nie dokładałby jej kolejnych problemów. Jako człowiek twardy, mający sens życia i gorliwy chrześcijanin, nie popełniłby świadomie samobójstwa. Jedyną możliwością, aby popełnił samobójstwo, mogło być podanie mu jakiegoś silnego środka wywołującego załamanie nerwowe. Wierzę,że ta tajemnicza śmierć naszego przewodniczącego zostanie kiedyś wyjaśniona i że poznamy prawdę.

Dawid Grzegorzewski





8.11.2011
Dawid Piotr GRZEGORZEWSKI


PODSUMOWANIE POWYBORCZE




Wybory do Parlamentu wygrała liberalna Platforma Obywatelska. Znów następne 4 lata będziemy pod rządami ludzi o skrajnie liberalnych pogladach, nie mającym nam nic do zaoferowania prócz podniesienia podatków na żywność i inne artykuły. Niska frekwencja wyborcza jest dla mnie jak co wybory ogromnym zaskoczeniem. Dlaczego nie korzystamy z prawa do demokracji? Łatwo jest narzekać, ale głos do urny wrzucić było ciężko. Dlatego jak dbamy tak mamy! Kiedy rozmawia się z ludźmi i zadaje pytanie: dlaczego nie uczestniczyli w tych wyborach, jedni odpowiadają, że chcieli ukarać rządzących, a inni z kolei, że ich głos i tak nie ma na nic wpływu - zawsze wybierani są ci sami. Szanowni Wyborcy, nieobecni w dniu wyborów przy urnach, to dzięki Wam będą mogli brylować po salonach ludzie, którzy w sprawowaniu władzy w Polsce uczestniczyli przez ostatnie 21 lat.To dzięki Wam ludzie, których z pewnością byście nie wybrali będą się domagać od was szacunku i uznania, bo przecież piastują funkcję parlamentarzysty. Ci, którzy uważają, że ich głos się nie liczy, bo zawsze wybierane są te same osoby także pomylili się bardzo. Nie idąc do urn najbardziej przyczynili się do tego, aby w Parlamencie znalazły się osoby, na których oni nigdy by nie oddali głosu. Z tej tak bardzo niskiej frekwencji najbardziej ucieszyli się kandydaci tych ugrupowań, które nawet nie liczyły, że będą miały swoich przedstawicieli w Parlamencie. To RUCH PALIKOTA. Antykrerykalna partia polityków, którzy skupiają osoby homoseksualne, anty-religijne. Dla mnie wogóle wszystko anty-kościelne. To największa niespodzianka tych wyborów. Nie liczyłem,że mamy w Polsce ludzi, którzy chcą głosować na partię o tego typu poglądach. Ale jednak. Zawiodło SLD, wszedł Ruch Palikota ze znacznie wyższym poparciem niż przypuszczałem. Otrzymaliście zaufanie od wyborców działajcie. Jak narazie nie widzę efektów! W pewnym sensie rozumiem to, że jeżeli jest się posłem kilku kadencji, można się do tego przyzwyczaić. Świat z Wiejskiej wygląda kolorowo i nikomu nie chce się wracać do szarej rzeczywistości, w której nam, czyli całej reszcie, przyszło żyć. Nie widzę na dzień dzisiejszy opcji politycznej poza Samoobroną. PARTIE ZABETONOWANE W SEJMIE POWINNI ODEJŚĆ W ZAPOMNIENIE! Dlatego oni muszą naprawdę odejść. Oddaliśmy Unii Europejskiej swój rynek. Pozwoliliśmy sprywatyzować majątek narodowy, wart około 400 mld dolarów za 10% jego wartości. Zafundowaliśmy sobie 5-milionowe bezrobocie, utrzymując jednocześnie 1,5 mln miejsc pracy w krajach UE swoim nadmiernym importem, związanym z silną złotówką. I w końcu, kiedy po wejściu Polski do UE, mieliśmy teraz my coś otrzymać, okazuje się, że nie dostaliśmy zbyt wiele. Taka polityka.... W obecnej sytuacji potrzebny jest nam radykalny program i silna partia z mocnym przywódcą na czele. Co partie zasiadające w Sejmie obecnie zrobiły z naszą gospodarką? W niniejszym artykule chcę odnieść się do gospodarki - co z nią zrobiono w czasie transformacji. Można to nazwać mianem zbrodni stanu na gospodarce polskiej ze względu na rozmiary i niespotykaną dotąd skalę szkodliwych działań. W rezultacie tego powstała kilkumilionowa rzesza bezrobotnych. Szeroka strefa niedostatku. Nastąpiło przerażające niewykorzystanie potencjału intelektualnego. Najbardziej twórcze jednostki emigrują. Jest to podwójną stratą, ponieważ nasze państwo sfinansowało wykształcenie tych ludzi, a z jego rezultatów korzysta kto inny. W okresie transformacji pojawiła się grupa ludzi, których bogactwo nie było wynikiem kreatywnej pracy, lecz ograbianiem majątku wspólnego, dzięki pomocy i wsparciu struktur władzy. Platforma Obywatelska = UD (Unia Demokratyczna), KLD (Kongres Liberalno- Demokratyczny), SKL (Stronnictwo Konserwatywn-Ludowe), UW (Unia Wolności). Działacze tych partii i ludzie z nimi związani ponoszą największą odpowiedzialność za to, co się stało z polską gospodarką. Przedstawiciele tej opcji politycznej zapoczątkowywali transformację systemową i później dalej ją kontynuowali pod innymi hasłami i nazwami partii. Partie te na podstawie oceny ich dokonań zostały skompromitowane odrzucone przez społeczeństwo.Platforma Obywatelska jest obecna w środkach masowego przekazu na czołowym miejscu. Po opanowaniu władzy nic się nie zmienia w polityce gospodarczej. Następuje stałe pogorszenie gospodarki. W ślad za tym i Państwa. Jest to system naczyń połączonych. Jeśli gospodarka jest zła to nie zapewnia finansowania struktur Państwa. Struktury Państwa źle funkcjonują nie dlatego, że są złe, lecz dlatego, że nie mają należnego finansowania. Najlepsze struktury nie mogą funkcjonować bez zasilania ich w środki. Żadna reforma nie rozwiąże problemów funkcjonowania poszczególnych dziedzin życia społecznego bez zapewnienia im środków finansowych. Te zależą zaś od kondycji gospodarki. Każda reforma finansów publicznych już kolejny raz z rzędu w okresie transformacji propagandowo zapowiada znowu to samo. Ogranicza się jedynie do redukcji wydatków i to głównie socjalnych. Niedorozwój dziedzin budżetowych jest tak głęboki, że dalsze redukcje (poza administracją) prowadzą do pogorszenia stanu rzeczy. Tymczasem żadna z dotychczasowych prób reform finansów publicznych nie zakłada reformy przychodów budżetowych nie poprzez podwyższenie stóp podatkowych, lecz poprzez politykę gospodarczą stwarzającą warunki do powstawania naturalnych źródeł zasilania podatkowego, które zostały utracone. Tak właśnie jest.

Doświadczenie z wyborów do Parlamentu jest dla nas wszystkich bardzo ważne. Ważne jest dla tych partii politycznych, które dzięki niskiej frekwencji mogły odnieść sukces. Będą pewnie różnymi socjotechnicznymi metodami dyskretnie zniechęcać obywateli do udziału w wyborach. Doświadczenie to najważniejsze jednak jest dla tych, którzy dali się oszukać . Jak widać Polacy wybrali ludzi którzy od lat zasiadają w ławach Sejmowych i wolą monotonię zamiast działania. Samoobrona Andrzeja Leppera jest gwarantem na lepszą przyszłość. Jestem przekonany,że następne wybory będą należały do Samoobrony. To my podczas obecności w Parlamencie pokazaliśmy walkę o człowieka, o jego życie, godność, szacunek. To my walczyliśmy w Sejmie o wyższe dopłaty dla rolników. To wszystko zasługa Śp. Andrzeja Leppera. I on chce aby ten jego testament był kontynuowany. Nie możemy go zawieść. Jednoczmy siły, stańmy do walki wszyscy, którym nie jest obojętny los naszej ojczyzny, naszej ukochanej POLSKI! Nie dajmy sobie wmawiać,że jest dobrze skoro jest źle. Ile jeszcze naród musi przeżyć upokorzenia, aby ludzie zrozumieli,że ci ludzie, którzy zasiadają w obecnym Parlamencie już byli i rządzili. I co mamy? Politycy sądzą, że Polacy są tak naiwni, że nawet nie zauważą kręcącej się w koło tej samej historii, dreptania w jednym miejscu nawet więcej - cofania się. Ja sądzę, że jeżeli ktokolwiek jest tu naiwny, to właśnie politycy. Polacy dawno zauważyli te same twarze z patentem na nieomylność, te same programy niewnoszące nic nowego, tę samą korupcję i nieład zżerające nasz kraj od lat. Nie wierzą już nikomu i w nic, dlatego właśnie frekwencja wyborcza jest coraz niższa. Ja wierzę w zmianę, w to że Polacy za 3 lata w wyborach samorządowych i do PE wybiorą ludzi, którzy zadbają o ich interes. Taką właśnie partią jest Samoobrona.

Dawid Grzegorzewski
Członek Rady Krajowej Samoobrona





15.10.2011

Komunikat

Zgodnie z decyzją I Krajowego Kongresu z dnia 29 maja 2011r., Sąd Okręgowy w Warszawie VII Wydział Cywilny Rejestrowy w dniu 15 września 2011r. dokonał zmiany nazwy partii Nasz Dom Polska - Samoobrona Andrzeja Leppera. Od tej daty, tj. 15 września 2011r. oficjalna nazwa naszej partii to:

"SAMOOBRONA".


odpis w załączeniu
 
 OECD: co piąte polskie dziecko jest ubogie
 

Co piąte polskie dziecko jest ubogie - alarmuje OECD. W porównaniu do innych krajów OECD Polska wypada najgorzej pod względem sytuacji materialnej i mieszkaniowej, całkiem dobrze zaś, jeśli chodzi o edukację - wynika z raportu, z którego szczegółami zapoznali się posłowie.

Na posiedzeniu Komisji polityki społecznej i rodziny dr. Simon Chapple z Wydziału Polityki Społecznej Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przedstawił szczegóły opublikowanego we wrześniu zeszłego roku raportu na temat sytuacji dzieci w krajach należących do OECD.

Jak wynika z raportu, przeciętny dochód rodziny w Polsce należy do najniższych wśród krajów OECD, a ponad 21 proc. polskich dzieci żyje poniżej granicy ubóstwa (przy średniej wynoszącej ok. 12 proc.). Jak podkreślił Chapple, gorzej mają tylko Meksyk i Turcja.



 Eurostat: 63 proc. Polaków nie stać na wakacje
 

1. 63 proc. Polaków nie stać, by raz w roku pojechać przynajmniej na tydzień urlopu poza miejsce zamieszkania - wynika z najnowszych danych Eurostatu o biedzie w Unii Europejskiej.

2. Z tych danych za rok 2008 wynika, że 20 proc. Polaków nie może sobie pozwolić na to, by wystarczająco ogrzać mieszkanie, 21 proc. - by przynajmniej raz na dwa dni jeść mięso, drób, rybę albo ich wegetariański, pełnowartościowy zamiennik, a 17 proc. nie stać na samochód. Po analizie tych wskaźników Eurostat policzył, że odsetek osób dotkniętych "materialnym niedostatkiem" wynosi w Polsce 32 proc., czyli należy do najwyższych w Europie. Oznacza to, że niemal co trzeci Polak pozbawiony jest, wbrew własnej woli, co najmniej trzech z dziewięciu dóbr materialnych różnych kategorii, które są wyznacznikiem poziomu życia.

3. Rodziny wielodzietne zagrożone ubóstwem
średnia w UE to 17 proc., natomiast w Bułgarii ten wskaźnik wynosi 51 proc., w Rumunii - 50 proc., na Węgrzech 37 proc., na Łotwie 35 proc. Najmniej osób, których nie stać na różnego rodzaju dobra, jest w Luksemburgu (4 proc.) oraz Holandii i Szwecji (5 proc.).

4. Od materialnego niedostatku Eurostat odróżnia biedę, która jest pojęciem względnym i zagraża osobom osiągającym przychody poniżej 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w danym kraju. KE tłumaczy, że środki poniżej takiego progu ubóstwa uniemożliwiają pełne uczestnictwo w życiu społecznym, gospodarczym i kulturalnym - stąd mowa o tzw. wykluczeniu, które jest pojęciem szerszym niż bieda. W UE wskaźnik ten utrzymuje się na stabilnym poziomie 17 proc., natomiast w Polsce spadł z 19 do 17 proc. Dane potwierdzają, że najbardziej zagrożone i objęte biedą są dzieci (22 proc. w Polsce i 20 proc. w UE).

5. Pracujących na etacie biedacy - czytaj w Onet Biznes

Najwięcej tak rozumianej biedy jest na Łotwie (26 proc.), w Rumunii (23 proc.) i w Bułgarii (21 proc.), podczas gdy najmniej w Czechach (9 proc.), Holandii i na Słowacji (11 proc.), przy czym trzeba pamiętać, że próg ubóstwa różni się znacząco w poszczególnych krajach.
Eurostat opublikował te dane z okazji inauguracji Europejskiego Roku Walki z Biedą i Wykluczeniem Społecznym pod auspicjami Komisji Europejskiej i hiszpańskiego przewodnictwa w UE.



 Pomagaj
 
Dla Ciebie to jedno kliknięcie, dla nich to kwestia godnego życia. Nie wahaj się!

 


 Konstytucja
 
Konstytucja - projekt Samoobrony
  

 


 Program
 
Program Społeczno-Gospodarczy Samoobrony
  




 Umowy
 
 1.  Umowa Stabilizacyjna
 2. Deklaracja programowa
      "Solidarne Państwo"




 
TVN
  
 
GW
  

poprzednio:  0  1  2  3  4  5